Johnny Walker coraz głośniej mówi o zmianie kategorii wagowej. Brazylijczyk przyznaje, że ścinanie do 93 kg wyczerpuje jego organizm, a doświadczenia ze sparingów z Francisem Ngannou tylko utwierdziły go w przekonaniu, że jest gotowy na nowe wyzwania.

Już w sobotę podczas gali UFC 327 w Miami Walker zmierzy się z Dominickiem Reyesem w kluczowym starciu dywizji półciężkiej. To pojedynek, który może zdecydować o jego dalszej drodze – ale sam zawodnik nie ukrywa, że coraz poważniej myśli o przejściu wyżej.

„Dieta mnie wykańcza”

Johnny Walker otwarcie przyznaje, że robienie limitu przestało być dla niego do utrzymania.

Myślę o tym, bo ta dieta jest bardzo ciężka. Jeśli pojawi się okazja, na przykład ktoś w wadze ciężkiej wypadnie z karty, to wchodzę.

Brazylijczyk podkreśla, że ścinanie wagi odbija się na jego formie i przygotowaniach.

Na diecie nie jestem w stanie trenować tak, jak powinienem. Mam zawroty głowy, mało energii przez brak węglowodanów. Nie mogę się doczekać, żeby trenować na 100 procent nawet tuż przed walką.

Sparingi z Ngannou dały odpowiedź

Kluczowym momentem były treningi z byłymi mistrzami – Seanem Stricklandem i Francisem Ngannou. To właśnie konfrontacja z „Predatorem” dała Walkerowi jasny sygnał.

Trenowałem i sparowałem z Francisem Ngannou. Nawet będąc na redukcji i mając ponad 20 kg mniej, radziłem sobie dobrze – w zapasach, sile, ground and pound. Wyobraź sobie, co będzie bez tej diety.

Walker zaznacza, że różnica siły nie była dla niego aż tak odczuwalna, jak można by się spodziewać.

„To nie potrwa długo”

Brazylijczyk nie zamyka jeszcze rozdziału w wadze półciężkiej, ale jasno daje do zrozumienia, że zmiana jest blisko.

Na pewno jeszcze stoczę dwie, może trzy walki w 93 kg, ale jestem bardzo blisko przejścia do ciężkiej. To nie potrwa długo.

Dodaje też, że chciałby być aktywny w obu kategoriach – i brać walki, które będą miały sens sportowy.

Najpierw Reyes, potem decyzja

Na razie jednak pełne skupienie jest na najbliższym rywalu. Johnny Walker zapowiada „kontrolowaną agresję” w starciu z Dominickiem Reyesem.

To bardzo doświadczony, twardy zawodnik. Walczył z Jonem Jonesem i moim zdaniem wygrał. To będzie świetny test. Jeśli go przejdę, pokażę, że jestem gotowy na czołówkę.

Stawka jest wysoka – zwycięstwo może otworzyć Walkerowi drogę do ścisłej elity, a być może nawet do walki o pas. Niezależnie od tego, wszystko wskazuje na to, że jego przyszłość coraz wyraźniej rysuje się w wadze ciężkiej.

Zobacz takżeZmiany na UFC 328. Mistrzowska walka wskakuje do co-main eventu

źródło: wywiad z MMA Fighting | foto: Johnny Walker – Instagram