KSW może wprowadzić nowy system nagradzania zawodników – nie za nokauty czy poddania, ale za zaangażowanie medialne. Wojsław Rysiewski przyznał wprost, że federacja poważnie analizuje pomysł bonusów za promocję walk. To może zmienić podejście wielu fighterów do budowania własnej marki.

Podczas live’a na Kanale Sportowym Wojsław Rysiewski został zapytany o możliwość wprowadzenia specjalnych nagród finansowych dla zawodników, którzy najbardziej angażują się w promocję swoich pojedynków. Dyrektor sportowy KSW nie ukrywał, że taki pomysł jest już wewnętrznie dyskutowany.

Myśleliśmy o tym, szukamy jakiegoś pomysłu, jak to zrobić, żeby to miało sens.

– przyznał Rysiewski.

Matchmaker federacji zwrócił uwagę, że obecnie aktywność medialna i tak przekłada się na zarobki zawodników, ale często dopiero przy renegocjacji kontraktu. Nowy system miałby nagradzać ich szybciej i bardziej bezpośrednio.

To oczywiście potem ma przełożenie przy renegocjacji czy negocjacji nowego kontraktu, natomiast wydaje mi się, że szczególnie dla takich zawodników, którzy nie są naturalnie koniami pociągowymi danego wydarzenia, a chcą się wyróżnić, byłby to dobry impuls.

Rysiewski podkreślił, że chodzi przede wszystkim o fighterów, którzy nie zawsze trafiają do walk wieczoru, ale potrafią sami napędzać zainteresowanie galą.

Chcą się wyróżnić i szukają pomysłu, żeby zbudować swoją markę własną, ale też pomóc organizacji w rozpromowaniu wydarzenia.

Według dyrektora sportowego KSW taki bonus mógłby zmotywować zawodników do większej aktywności w mediach społecznościowych, udziału w programach, konferencjach czy tworzenia własnych materiałów promocyjnych.

Wydaje mi się, że byłby to dobry pomysł.

– podsumował.

Na razie federacja nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, ale słowa Rysiewskiego pokazują, że temat jest realny. Jeśli projekt wejdzie w życie, może to oznaczać nowy etap w relacjach KSW z zawodnikami – gdzie medialność stanie się równie ważna, jak forma sportowa.

Zobacz takżeWojsław Rysiewski prostuje temat rywala Wrzoska: „Zabrakło mi czujności”

źródło: Kanał Sportowy