Edson Barboza nie wyklucza, że podczas UFC 330 po raz ostatni zobaczymy go w oktagonie. 40-letni Brazylijczyk zmierzy się z Estebanem Ribovicsem i choć nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, otwarcie przyznaje, że koniec jego bogatej kariery jest coraz bliżej.

Barboza ma za sobą już 32 pojedynki w UFC i od wielu lat mierzy się z najlepszymi zawodnikami na świecie. Teraz jednak jego podejście do dalszej rywalizacji zaczyna się zmieniać. Brazylijczyk nie zastanawia się już nad kolejnymi potencjalnymi przeciwnikami i koncentruje się wyłącznie na najbliższym występie.

Szczerze mówiąc, nie wybiegam już myślami do przodu. Po prostu cieszę się chwilą, bo wiem, że meta jest coraz bliżej. To jak bieganie maratonu, kiedy jesteś już na ostatniej prostej i widzisz przed sobą linię mety. Ten pojedynek może być metą. Nie wiem. Skupiam się na chwili i na tej walce.

40-latek zaznacza jednak, że niczego jeszcze nie przesądził. Jeżeli po UFC 330 nadal będzie czuł głód rywalizacji i pozwoli mu na to zdrowie, może zdecydować się na kolejne występy.

Jeżeli będę czuł się dobrze, będę chciał kontynuować i fizycznie będę w odpowiedniej formie, to będę walczył dalej. Jeśli nie, jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem i czuję spokój, patrząc na wszystko, co osiągnąłem. Gdybym zakończył karierę dzisiaj, mógłbym spokojnie zasnąć, wiedząc, że dałem z siebie wszystko.

Duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji będzie miała również rodzina. Barboza przyznał, że wieloletnia kariera i nieustanne obozy przygotowawcze sprawiły, że ominęło go wiele ważnych chwil z najbliższymi. Teraz możliwość poświęcenia większej ilości czasu żonie i dzieciom coraz mocniej wpływa na jego myślenie o przyszłości.

Walka z Ribovicsem może więc zakończyć jedną z najdłuższych przygód z UFC w obecnym składzie organizacji. Barboza nie mówi jeszcze definitywnie o emeryturze, ale przed UFC 330 po raz pierwszy wyraźnie dopuszcza możliwość, że właśnie tam po raz ostatni wejdzie do oktagonu.

Zobacz także: Carlos Prates typuje niespodziankę na UFC 330. Wskazał zwycięzcę walki Makhachev – Garry

Źródło: MMA Fighting | Fot: MMA Junkie