Podczas gali UFC w Abu Dhabi oczy polskich kibiców będą zwrócone na Damiana Rzepeckiego, który w swoim debiucie zmierzy się z niezwykle poukładanym technicznie Magomedem Zaynukovem. Czy warto postawić na Polaka w tej walce?
Damian Rzepecki (10-0) vs. Magomed Zaynukov (8-0)
Grzegorz: Jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków gali UFC w Abu Dhabi będzie starcie dwóch niepokonanych debiutantów – Damiana Rzepeckiego i Magomeda Zaynukova. Obaj wchodzą do największej organizacji świata z nieskazitelnymi rekordami, ale także z dużymi oczekiwaniami. To zestawienie jest o tyle interesujące, że stylistycznie obaj preferują ofensywne MMA i nie mają problemów z narzucaniem wysokiego tempa.
Po ostatnich występach Damiana Rzepeckiego można zauważyć, że jego styl staje się coraz bardziej kompletny. Polak od początku walk narzuca bardzo wysokie tempo, jest niezwykle aktywny i praktycznie nie daje rywalom chwili wytchnienia. Dużo pracuje kopnięciami na wszystkich wysokościach, świetnie łączy je z kombinacjami bokserskimi, a gdy tylko dostrzeże okazję, błyskawicznie skraca dystans. Najbardziej podoba mi się jednak to, że Rzepecki nie jest zawodnikiem jednowymiarowym. Oczywiście najlepiej czuje się w stójce, ale bardzo chętnie korzysta również z zapasów. Co istotne, nie są to desperackie próby sprowadzeń. Damian bardzo dobrze schodzi do nóg, atakuje poniżej bioder i często wykorzystuje moment, gdy przeciwnik skupia się na obronie przed jego ciosami. Gdy walka trafia do parteru, potrafi równie skutecznie rozbijać rywali ciosami, jak i szukać poddań. Mam również wrażenie, że jego największą zaletą jest ciągła presja. Rzepecki praktycznie przez cały pojedynek zmusza przeciwników do reagowania na jego działania. Nawet jeśli nie trafia każdą akcją, nie pozwala rywalowi spokojnie budować własnego rytmu. W debiucie w UFC taki styl może okazać się bardzo cennym atutem.
Z drugiej strony Magomed Zaynukov to zawodnik niezwykle poukładany technicznie. Bardzo dobrze porusza się w stójce, korzysta z klasycznych tajskich kombinacji i znakomicie miesza ciosy z kopnięciami, kolanami oraz łokciami. Nie bez powodu ma za sobą sukcesy w zawodowym Muay Thai. To widać praktycznie w każdym jego ruchu. Duże wrażenie robi również jego defensywa. Zaynukov nie przyjmuje wielu czystych ciosów, dobrze pracuje wysoką gardą i bardzo spokojnie reaguje pod presją. Zamiast wdawać się w niepotrzebne wymiany, często odchyla głowę z linii ciosu i natychmiast odpowiada kontrą. Nie jest może zawodnikiem dysponującym nokautującą siłą pojedynczego uderzenia, ale nadrabia to ogromną aktywnością oraz systematycznym punktowaniem przeciwników. Problem polega jednak na tym, że do tej pory nie widzieliśmy go zbyt często przeciwko zawodnikom, którzy tak konsekwentnie mieszają płaszczyzny walki. Zaynukov dobrze broni się przy siatce, ale trudno jednoznacznie ocenić, jak poradzi sobie z przeciwnikiem, który przez pełne trzy rundy będzie groził zarówno mocnymi kombinacjami w stójce, jak i sprowadzeniami. Patrząc stylistycznie, wydaje mi się, że właśnie tutaj może kryć się największa przewaga Polaka.
Wielu obserwatorów skupia się wyłącznie na stójce i porównuje umiejętności kickbokserskie obu zawodników. Owszem, w tym aspekcie Zaynukov może wyglądać odrobinę płynniej, ale MMA to znacznie więcej niż sama stójka. Rzepecki posiada więcej narzędzi, którymi może zmieniać obraz pojedynku. Jeśli uzna, że wymiany nie układają się po jego myśli, może zacząć częściej korzystać z zapasów i zmusić rywala do pracy w zupełnie innych płaszczyznach. Kluczowe znaczenie będzie miało również tempo walki. Spodziewam się, że Zaynukov będzie próbował narzucić swój rytm i punktować Polaka dużą liczbą technicznych uderzeń. Rzepecki natomiast od początku powinien wywierać presję, skracać dystans i zmuszać przeciwnika do walki pod ciągłą presją. Im więcej chaosu pojawi się w tym pojedynku, tym bardziej zaczynam wierzyć w szanse Damiana. Podsumowując, rozumiem argumenty przemawiające za Zaynukovem. Jest bardzo dobrze wyszkolonym stójkowiczem, świetnie broni się przed ciosami i potrafi utrzymywać wysoką aktywność przez pełen dystans. Mam jednak wrażenie, że w debiucie w UFC większą różnicę może zrobić wszechstronność.
Rzepecki dysponuje większą liczbą sposobów na wygrywanie walk, a jego presja i umiejętność mieszania płaszczyzn mogą okazać się kluczowe. Spodziewam się bardzo wyrównanego początku, w którym obaj będą mieli swoje momenty. Z czasem jednak Damian powinien coraz częściej przejmować inicjatywę, zmuszać Zaynukova do cofania się i otwierać sobie drogę do najmocniejszych kombinacji. Ostatecznie sądzę, że Polak wykorzysta jedną z takich okazji, naruszy rywala i efektownie zakończy swój debiut w UFC. Mój typ: Damian Rzepecki przez TKO, runda 3.
Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Rzepecki: 3.45
Zaynukov: 1.30
























