Porażka Jiriego Prochazki na UFC 327 wywołała natychmiastową reakcję jednego z największych rywali w dywizji. Magomed Ankalaev nie tylko podważył jego słowa po walce, ale też jasno dał do zrozumienia – temat walk o pas powinien być dla Czecha zamknięty.

Po brutalnym nokaucie z rąk Carlosa Ulberga w walce o zwakowany tytuł kategorii półciężkiej, Jiri Prochazka znalazł się pod ostrzałem. Głos zabrał między innymi Magomed Ankalaev, który nie szczędził mocnych słów pod adresem byłego mistrza.

„Nie chcę już słyszeć jego nazwiska przy pasie”

Ankalaev odniósł się do faktu, że Prochazka przegrał trzy z ostatnich sześciu walk przez nokaut i jego zdaniem nie zasługuje już na kolejne szanse mistrzowskie.

„Jiri, nigdy więcej o mnie nie mów. Możesz mówić tylko wtedy, jeśli chcesz ze mną walczyć. Żaden z tych gości nie jest na moim poziomie. Gratulacje dla Carlosa.”

„Prochazka był nokautowany trzy razy w ostatnich sześciu walkach. Nie chcę już słyszeć jego nazwiska w kontekście pasa. Wystarczy.”

„To żadna litość. To fałsz”

Czech po walce tłumaczył, że po kontuzji Ulberga okazał rywalowi „litość”, co miało kosztować go zwycięstwo. Ankalaev całkowicie odrzuca tę narrację.

„Kopał jego nogę przez cały czas. Nie było żadnej litości. To fałsz.”

Napięcie rośnie w czołówce

Sytuacja w kategorii półciężkiej po UFC 327 robi się coraz bardziej napięta. Nowym mistrzem został Carlos Ulberg, a za jego plecami trwa otwarta walka o miejsce w kolejce. Niestety, wygląda na to, że mistrza czeka długa pauza i zaleczanie kontuzji, której nabawił się w trakcie sobotniego starcia.

Ankalaev jasno pokazuje, że nie zamierza czekać w ciszy – i już teraz próbuje ustawić kolejne rozdanie w dywizji. Kto wie, czy organizacja UFC nie zdecyduje się na zestawienie Rosjanina w pojedynku o tymczasowe mistrzostwo np. z Paulo Costą, który udanie przywitał się z wagą półciężką na gali UFC 327.

Zobacz takżeJiri Procházka wycofuje się ze słów o „litości”: „Zawaliłem i zapłaciłem za to”

źródło: X / Magomed Ankalaev | foto: Getty Images