Islam Makhachev już teraz znajduje się w gronie największych zawodników w historii UFC, ale Dana White nie zamierza jeszcze przyznawać mu statusu najlepszego zawodnika wszech czasów. Szef organizacji uważa, że na ostateczne oceny przyjdzie czas dopiero po kolejnych walkach Dagestańczyka. Kluczowe znaczenie będzie miało również jego najbliższe starcie z Ianem Machado Garrym na UFC 330.

Islam Makhachev w ostatnich latach zapracował na miejsce w ścisłej czołówce historycznych zestawień UFC. Dagestańczyk ustanowił już rekord największej liczby obron mistrzowskiego pasa w historii kategorii lekkiej, a w listopadzie 2025 roku sięgnął po drugi tytuł, zdobywając pas w wadze półśredniej po zwycięstwie nad Jackiem Dellą Maddaleną.

Teraz przed mistrzem kolejne wyzwanie. Na gali UFC 330 po raz pierwszy stanie do obrony tytułu kategorii półśredniej, a jego przeciwnikiem będzie Ian Machado Garry.

Stawka tego pojedynku wykracza jednak poza sam mistrzowski pas. Makhachev ma obecnie na koncie 16 kolejnych zwycięstw w UFC, czyli tyle samo, ile wcześniej zanotował legendarny Anderson Silva. Wygrana z Garrym pozwoliłaby mu więc samodzielnie ustanowić rekord organizacji.

Mimo imponującego dorobku Dana White nie chce jeszcze rozstrzygać, czy Makhachev zasługuje na miano najlepszego zawodnika w historii.

Nie myślę o takich rzeczach, dopóki walka się nie odbędzie. Zobaczymy, jak będzie wyglądał w sobotę i jak potoczy się ten pojedynek. Oczywiście, jeśli pobije rekord Andersona Silvy, będzie dalej ciężko pracował, walczył, opuszczał głowę i po prostu dalej będzie nokautował kolejnych gości, to kiedy w końcu powie „skończyłem”, wtedy wszyscy będziemy mogli ocenić, gdzie znajduje się w szerszej perspektywie historycznej. Na pewno zmierza we właściwym kierunku.

Dana White chce poczekać na kolejną walkę

Makhachev już teraz jest liderem oficjalnego rankingu UFC pound-for-pound. Ewentualna wygrana z Garrym nie tylko umocniłaby jego pozycję najlepszego zawodnika bez podziału na kategorie wagowe, ale również pozwoliłaby mu jeszcze bardziej zbliżyć się do historycznych rekordów.

White uważa jednak, że zamiast przedwcześnie przyznawać Dagestańczykowi miejsce na szczycie historycznych rankingów, należy poczekać na kolejne występy.

Szef UFC zwrócił uwagę, że Makhachev ma wszystkie argumenty, aby w przyszłości zostać uznanym za jednego z najwybitniejszych zawodników w historii organizacji. Na ostateczne rozstrzygnięcia jest jednak jego zdaniem jeszcze za wcześnie.

Ma wszystko, czego potrzeba, żeby zostać tym zawodnikiem. Myślę, że powinniśmy porozmawiać o tym w sobotni wieczór, już po walce. Wtedy zobaczymy, jak wyglądał jego występ i co wszyscy będziemy o tym myśleć, jeśli przy okazji pobije rekord.

Starcie z Garrym kolejnym sprawdzianem

Najbliższy pojedynek może więc mieć ogromne znaczenie dla historycznego dziedzictwa Makhacheva. Dagestańczyk będzie bronił pasa półśredniej kategorii przeciwko młodemu pretendentowi, który uważa, że jest w stanie sprawić mu ogromne problemy.

Dla Makhacheva będzie to jednocześnie kolejna okazja do udowodnienia, że sukces w dwóch kategoriach wagowych nie był jednorazowym osiągnięciem. Zwycięstwo z Garrym pozwoli mu również samodzielnie objąć rekord pod względem liczby kolejnych wygranych w UFC.

Dana White nie chce jednak przesądzać, gdzie ostatecznie znajdzie się Makhachev w historycznych rankingach. Na odpowiedź, czy Dagestańczyk rzeczywiście może być nazywany GOAT-em, jego zdaniem trzeba jeszcze poczekać.

Zobacz takżeLegenda UFC rozważa zakończenie kariery. „Wiem, że meta jest coraz bliżej”

źródło: Contender Series – konferencja prasowa po gali