Długie miesiące w gotowości. Obietnice walki, przesuwane terminy, ciągłe trzymanie formy. Michał Domin w końcu wraca do klatki – w sobotę zmierzy się z Josefem Stummerem na XTB KSW 115 w Lubinie. I nie gryzie się w język, gdy mówi o sytuacji w swojej kategorii.

Podczas media day przed galą Michał Domin opowiedział o trudnym okresie oczekiwania, analizie rywala i przyszłości dywizji piórkowej.

„Byłem w przygotowaniach bardzo długo”

Domin nie ukrywa, że na tę walkę czekał miesiącami.

Upominałem się o tę walkę bardzo długo. Miałem sygnały, że może październik, może listopad, potem obietnica końcówki roku. Byłem brany pod uwagę na galę w Radomiu. Finalnie walczymy w lutym. Jestem od bardzo dawna w przygotowaniach.

Jak przyznaje, utrzymywanie wysokiej formy przez tak długi czas nie jest komfortowe.

Cały czas pilnujesz diety, trzymasz wagę, starasz się być w najlepszej formie. To nie jest najprzyjemniejszy proces przez tak długi okres.

Najtrudniejszy moment zbijania wagi

Przed nim jeszcze proces docinania.

Najgorszy moment to ten, kiedy kończę robić wagę wieczorem i muszę iść spać, a rano kontynuować. Najchętniej zrobiłbym wszystko na raz i miał spokój.

Stummer – kompetentny kickboxer

Domin jasno wskazuje najmocniejszą stronę rywala.

Z całą pewnością jest najgroźniejszy w stójce. Ma bardzo dobry boks, dobrze się rusza, pracuje tułowiem. To bardzo kompetentny kickboxer.

Czy obawia się jego nokautującego ciosu?

– Ciosu się nie obawiam, ale będę na niego uważał. Wiem, ile siły potrafi wygenerować w rękach.

Obaj zajmują miejsca w drugiej połowie pierwszej dziesiątki rankingu. Zdaniem Dominika efektowne zwycięstwo może wywindować zwycięzcę w okolice pierwszej piątki.

– Myślę, że miejsca pięć–sześć są realne. To pozwala patrzeć na nazwiska ze szczytu.

„Salah nie wróci do 66 kg”

Zapytany o sytuację mistrzowską w wadze piórkowej, Domin nie owija w bawełnę.

Myślę, że Salah nie wróci do kategorii 66 kilo. Od jakiegoś czasu jest mistrzem tylko z nazwy. To już drugi pas tymczasowy w tej kategorii, odkąd on jest mistrzem.

W jego ocenie Francuz skupi się na 70 kg, a o przyszłość pasa mogą powalczyć inni.

Być może o pas zawalczy któryś z chłopaków z tej gali – Charzewski albo Nahaye. A mnie? Mnie stawia to w miejscu, gdzie jest jeszcze sporo nazwisk po drodze. Zawalczę z każdym.

Rodzinny projekt „Domin”

Na koniec rozmowy Domin zdradził, że nie tylko on i jego brat Paweł walczą.

Jest nas więcej. Mam pięciu młodszych braci. Paweł walczy zawodowo. Julian i Wiktor biją się amatorsko. Szymon jest świetnym judoką. Maciek to pierwszoligowiec tenisa stołowego, ale też potrafi się bić.

I dodał z uśmiechem:

Szykując się na najgorsze, z nadzieją na najlepsze.

W sobotę przekonamy się, czy przygotowania Michała Domina przełożą się na awans w rankingu i realne zbliżenie do ścisłej czołówki kategorii piórkowej.

Zobacz takżeJosef Stummer: „Chcę być pierwszym czeskim mistrzem KSW”