Robert Bryczek przerwał milczenie po swoim ostatnim występie w UFC. Tydzień po przegranej z Rodolfo Vieirą Polak opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym podsumował pojedynek i zapowiedział, że niepowodzenie zamierza przekuć w dodatkową motywację.

Do starcia doszło 26 września w Las Vegas. Bryczek stanął przed trudnym zadaniem w postaci niezwykle doświadczonego w parterze Vieiry. Ostatecznie to Brazylijczyk okazał się lepszy i dopisał kolejne zwycięstwo do swojego rekordu.

Po kilku dniach Polak odniósł się do porażki. W swoim wpisie podkreślił przede wszystkim szacunek do przeciwnika oraz fakt, że obaj zakończyli pojedynek bez poważniejszych problemów zdrowotnych.

Kolejna cenna lekcja. Jest jak jest, to część tego sportu i życia. Najważniejsze, że obaj wracamy z tej walki cali i zdrowi do swoich rodzin.

Bryczek skierował również kilka słów bezpośrednio do Vieiry.

Dziękuję Rodolfo za walkę i postawę pełną szacunku, to był ciężki i wymagający bój, ale z legendą sportu jak Ty i przede wszystkim dobrym człowiekiem to zaszczyt dzielić oktagon, brak powodzenia nie jest żadną ujmą dla mnie w tym wypadku. Gratulacje!

Polak nie zamierza jednak długo rozpamiętywać niepowodzenia. Jak zaznaczył, porażka ma być dla niego impulsem do dalszej pracy.

Cieszę się, że nadal się rozwijam, a sportową złość jak zawsze wykorzystam jako paliwo do dalszej pracy. Tęsknię za smakiem zwycięstwa jak nigdy wcześniej.

Bryczek podziękował także kibicom, swojemu zespołowi, najbliższym oraz sponsorom za wsparcie i zakończył wpis krótką zapowiedzią: „Do zobaczenia wkrótce!”.

Dla Polaka była to druga porażka z rzędu. W maju przegrał na punkty z Cameronem Rowstonem, a teraz musiał uznać wyższość Vieiry. Bryczek ma obecnie za sobą cztery występy w UFC, z których jeden zakończył zwycięstwem. Po ostatnim niepowodzeniu jasno daje jednak do zrozumienia, że zamierza wrócić do pracy i ponownie poczuć smak wygranej.

Zobacz także: Artur Ostaszewski chce zestawienia „Różala” z Arlovskim: „Nie ma lepszej opcji”

Źródło: Robert Bryczek, Instagram | Fot: Robert Bryczek, Instagram