Przed nami gala numerowana UFC i dwa mistrzowskie starcia: jedno rewanżowe, o regularny pas wagi wagi koguciej kobiet, a drugie – o pas tymczasowy w dywizji muszej mężczyzna. Czy Amanda Nunes, która jest faworytką Fortuny, odzyska tytuł? Który z panów: Moreno czy Kara-France, zyska przepustkę do walki unifikacyjnej w najbliższej przyszłości?

Zgarnij BONUS od Fortuny dla fanów MMA: Zakład bez ryzyka w wysokości do 600 zł oraz bonus od drugiej wpłaty do 2100 złotych!

Julianna Peña vs. Amanda Nunes

Grzegorz: Po jednym z najbardziej sensacyjnych w historii MMA zakończeń, Julianna Peña niespodziewanie zdetronizowała Amandę Nunes, która w rewanżu spróbuje odebrać jej utracone niedawno złoto.
Pierwszy pojedynek to nie był przypadek. Mimo niezbyt dobrej stójki, Amerykanka była w stanie trafiać swoją oponentkę, nie padała na deski po ciosach Brazylijki, jak większość jej poprzednich rywalek. Nieustanna presja i twardość sprawiły, że Nunes straciła siły i chyba też pomysł na pojedynek. Choć przecież w pierwszej rundzie miała Peñę na widelcu, lecz zamiast bić ciosy w parterze, szukała poddania za wszelką cenę. To ją zgubiło i zmusiło do poddania walki w kolejnej rundzie. „Lioness” miała wówczas powikłania po ciężko przebytym covidzie oraz kontuzję. Wszystko każe mi jednak sadzić, że to był po prostu wypadek przy pracy i Nunes odzyska, co utraciła, gdyż na papierze jest zdecydowanie lepszą zawodniczką od Peñi w każdej płaszczyźnie. Niepokojący jest jednak fakt zmiany klubu i przejście na własne poletko przez Amandę…
Czysto sportowo, Peña ma do zaoferowania m.in. dobrą kondycję, całkiem niezły parter, w miarę przyzwoite zapasy i twardą głowę + mocne nastawienie psychiczne. Pewność siebie aktualnej mistrzyni od dawna była wysoka i – finalnie ziściła swoje marzenia oraz duże plany, choć nikt w nią nie wierzył. Nunes jest lepszą stójkowiczką, ma lepsze zapasy, ma lepsze BJJ, siłę ciosu… ale nie ma zbyt dobrych zapasów defensywnych i kondycji. Jeśli zatem Peña będzie w stanie przetrwać pierwszą rundę, niewykluczone, że będziemy świadkami kolejnej sensacji, gdyż wówczas, Amerykanka podkręci obroty i prawdopodobnie po raz kolejny pozbawi Nunes sił, choć czy Brazylijka tym razem tak łatwo odpuści? Wiele jest pytań odnośnie tej walki, natomiast moim zdaniem słuszną faworytką jest była podwójna mistrzyni. Uważam, że mimo zmiany klubu, zmotywowana Nunes poskromi swoją pierwszą od lat pogromczynię, odzyskując pas i nie popełniając błędów, które później mogą się obrócić przeciwko niej. Jednak jeśli Peña w jakiś sposób ponownie wygra, z pewnością nie będzie to już tak duża sensacja, jak za pierwszym razem. Mój typ: Amanda Nunes przez TKO w 1. rundzie.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Peña: 3.05
Nunes: 1.38

Kto zwycięży?

Brandon Moreno vs. Kai Kara-France

Grzegorz: Obaj zawodnicy mieli już okazję stoczyć ze sobą pojedynek, choć wtedy Brandon Moreno wskoczył na zastępstwo a mimo to i tak totalnie zneutralizował grę stójkową Kaia Kara-France’a. Po wspomnianym pojedynku, Moreno zdobył i stracił pas, Kara-France przegrał w słabym stylu z Royvalem a następnie powrócił w wielkim stylu i wygrał kilka kolejnych walk, ponownie włączając się w grę mistrzowską.
Pierwsza walka pokazała, że Meksykanin ma bardzo niewygodny dla Kara-France’a styl, z którym Nowozelandczyk nie potrafił sobie poradzić i na który nie był w stanie znaleźć recepty. Po iście kickbokserskiej walce (żaden z zawodników nawet nie spróbował obalenia w pierwszym pojedynku) – nauczyliśmy się, że mimo, iż Moreno był zdecydowanie mniej celnym zawodnikiem, to jego uderzenia miały odpowiedni impakt, który wytrącał z równowagi Kaia. Zawodnik z Nowej Zelandii nie padł w prawdzie ani razu na deski, ale był kilka razy w tarapatach. Co również warto zauważyć, Moreno w pierwszej walce celował głównie (niemalże wyłącznie) w głowę swojego przeciwnika. Zawodnikiem mieszającym płaszczyzny uderzeń był Kara-France. Należy także zwrócić uwagę na dystans pięciu rund w tym pojedynku. Kai nigdy w swojej długiej karierze nie miał okazji mierzyć się na dystansie mistrzowskim. Moreno natomiast, dwukrotnie dotrwał do decyzji po 25 min z boogeymanem tej dywizji – Deivesonem Figueiredo.
Podsumowując, uważam, że Kara-France ma prawo się bardziej postawić swojemu rywalowi, niż w pierwszej walce, choć ten, zahartowany bardzo trudnymi walkami z aktualnym mistrzem może być tylko lepszy. Skoro Deiveson nie był w stanie skończyć Moreno, tym bardziej nie da rady Nowozelandczyk, który owszem – bije mocno, ale także miewa problemy z celownikiem, a ruchliwy i pracujący typowym meksykańskim stylem boksu Brandon, może okazać się dla niego nieuchwytnym celem. Kara-France od początku powinien odwoływać się do niskich kopnięć, co też robił w pierwszej walce, być może w ten sposób osłabi wykroczną nogę i zmniejszy mobilność zawodnika z Meksyku. Uważam jednak, że dysponujący świetnym stylem stójkowym oraz kapitalną kondycją Moreno, wypunktuje swojego rywala – niczym w pierwszej walce – traktując go ciosami z dystansu. Mój typ: Brandon Moreno przez decyzję.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Moreno: 1.45
Kara-France: 2.76

Kto zwycięży?

Jeśli chcesz obstawić pojedynki zbliżającej się gali UFC 277 lub innych wydarzeń MMA, zajrzyj koniecznie TUTAJ lub kliknij w banner poniżej.