Alexander Gustafsson przed walką z Jonem Jonesem: Pokonanie tego gościa będzie moim największym osiągnięciem

inthecage.pl
źródło: instagram / alexthemauler

Kiedy zawodnicy spotkali się po raz pierwszy Alexander Gustafsson (18-4) przegrał na punkty, po 5-rundowym pojedynku. Jednak według wielu osób, w tym samego zainteresowanego, był on najbliżej ze wszystkich, żeby naprawdę pokonać Jona Jonesa (22-1). Szwed wierzy, że tym razem zdobędzie pas i zostanie królem świata.

Bones jedyną porażkę jaką ma w swoim rekordzie, zanotował poprzez dyskwalifikację za nielegalne ciosy łokciami, w walce z Mattem Hamillem (13-8) na UFC – The Ultimate Fighter Finale 10 w 2009 roku. Najbliżej prawdziwej wygranej znalazł się kilka lat później Mauler, który przegrał na kartach sędziowskich po 5 rundach wyrównanej walki. Gustafsson nie do końca pogodził się z werdyktem i już wkrótce oficjalnie domagał się rewanżu. Doczekał się go po 5 latach. Ponowne starcie z byłym, dwukrotnym mistrzem wagi półciężkiej zaplanowane jest 29 grudnia podczas gali UFC 232.

Zobacz także: Welcome to the Fire! – pierwsza zapowiedź UFC 232: Jones vs. Gustafsson 2 [WIDEO]

Szwed od 18 miesięcy nie pojawił się w oktagonie, a w programie MMA Hours tłumaczył, że walka o pas dywizji półciężkiej z prawdziwą legendą, jest dla niego olbrzymią motywacją.

Jestem bardzo podekscytowany oraz mocno zmotywowany. Mam w sobie ogień i jestem gotowy żeby powrócić. Minęło już bardzo dużo czasu od mojej ostatni walki i jak już wspomniałem, nie mogłem prosić o więcej. Nie znam lepszego sposobu na powrót do oktagonu, jak walka o pas Jonem. To jest mocne, naprawdę mocne.

Gustafsson obserwował powolny upadek byłego mistrza, który dwukrotnie został pozbawiony tytułu oraz zawieszony przez USADA z powodu wykrycia substancji niedozwolonych. Spowodował również wypadek komunikacyjny i uciekł z miejsca zdarzenia. Od starcia z Maulerem toczył zaledwie jeden pojedynek rocznie, jednak według Szweda jest on wciąż piekielnie niebezpieczny i potrafi wykorzystać swoje umiejętności.

On jest bardzo utalentowanym wojownikiem, jest myślącym zawodnikiem. Cokolwiek Jones robi w oktagonie jest zaplanowane. Jest inteligentnym zawodnikiem, z dobrym okiem, więc nie możesz się rozluźnić. Nie możesz się rozluźnić w walce z tym gościem. Nie możesz ustąpić mu nawet cala. Musisz napierać przez całą walkę, musisz być przygotowany na całą walkę. Tak właśnie widzę teraz Jona. On jest po prostu niesamowity, właśnie dlatego nigdy nie przegrał walki. 

Jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Dla mnie jest najlepszym zawodnikiem pound-for-pound, dlatego powtarzam, że nie mogę się rozluźnić nawet na sekundę w starciu z nim.

Alexander Gustafsson jest przekonany, że jeśli pokona legendę, jaką jest Jon Jones, zapewni mu to taki sam szacunek w tym sporcie.

Pokonanie tego gościa będzie moim największym osiągnięciem oraz najważniejszym momentem w karierze. To zmieni moje życie, stąd ta motywacja.

Szwed uważa, że jego atutem będzie doświadczenie, jakie wyniósł z poprzedniego starcia, które trwało pełne pięć rund. Zamierza dominować w każdej rundzie i naciskać na swojego przeciwnika, chcąc przetestować jego kondycję. Powoli wizualizuje sobie również zwycięstwo w tym pojedynku.

Nie ma słów, które opiszą to co wtedy poczuję. Tak naprawdę nie wiem co wtedy będę odczuwał, jedno jest pewne – stanę się królem świata. Tak jest. Stanę się królem świata.

O tym czy faktycznie tak będzie, przekonamy się już 29 grudnia w walce wieczoru na UFC 232 w Las Vegas.

źródło: mmafighting.com