Ariane Lipski po UFC w Greenville: Nie jest łatwo gonić za swoim marzeniem i widzieć, jak się od Ciebie oddala

Ariane Lipski nie ma udanego początku w UFC. Zanotowała już dwie przegrane.

Brazylijka z tej okazji opublikowała wpis, w których dziękuje fanom, ale też wystosowała parę słów w kierunku osób nieżyczących jej tak dobrze:

„Niełatwo jest wstawać następnego dnia po dwóch porażkach i zwycięstwo, które smakowało podobnie po stracie jednej z najważniejszych osób w moim życiu. Nie jest łatwo gonić za swoim marzeniem i widzieć jak się od Ciebie oddala. Życie nie jest łatwe.

Minęło 479 od czasu, kiedy moja ręka powędrowała do góry, brak niesamowitego i przyjemnego uczucia zwycięstwo, brak ulgi z wykonanej pracy, jaką powinnam zrobić.
Jest mi smutno, ale już miałam za sobą dwie bolesne porażki z rzędu na początku mojej kariery, kiedy nie miałam pieniędzy na zakup jajka czy biletu autobusowego, a później co uczyniłam? Miałam 9 zwycięstw z rzędu i trzy lata nie wiedziałam, co to znaczy przegrać, więc co teraz zrobię? Dalej będę próbować…

Wiem, że jestem lepsza niż to, co pokazałam w ostatniej walce. Wiem, co już polepszyłam i nad czym jeszcze muszę popracować. Mam zdrowie, niesamowitego męża i jest najlepszym trenerem na świecie i wspaniały team chcący mi pomóc być lepszą, mam Boga i dobroć w sercu, jestem wielce pobłogosławiona móc żyć życiem, jakie kocham.

To jest wiadomość dla moich fanów, którzy postrzegają mnie jako inspirację i wierzą we mnie, jest Was wiele i jestem wdzięczna każdemu z Was.
A ludzie, którzy nie mają nic dobrego do przekazania i wolą oceniać, zamiast wspierać, proszę… najpierw poświęćcie się czemuś, każdą godzinę waszego dla, żeby spełniać marzenie, nie mając rezultatu, jaki byście chcieli, próbując jeszcze mocniej. Tylko wtedy możecie wytykać mnie palcami albo kogoś innego. W innym wypadku, siedźcie na swojej kanapie wytykając palcami, bo tak jest Wam najłatwiej.”

„Królowa Przemocy” zadebiutowała w największej organizacji świata w styczniu tego roku i została wypunktowana przez Joanne Calderwood. Na UFC on ESPN+ 12 podjęła Molly McCann, ale też nie miała wiele do powiedzenia. Sędziowie orzekli o jednogłośnej wygranie Angielki.

źródło: facebook