To nie była kolejna kontuzja ani sportowa porażka. Ben Askren przeszedł przez doświadczenie, które całkowicie zmieniło jego spojrzenie na życie. Były mistrz Bellatora i ONE FC po ciężkiej chorobie i przeszczepie obu płuc wraca do aktywności – i zapowiada, że od teraz priorytety będą inne.

Na początku roku, Ben Askren trafił do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc. Stan był na tyle poważny, że konieczny okazał się podwójny przeszczep płuc. Amerykanin przez długi czas walczył o życie, jednak ostatecznie wyszedł z kryzysu i stopniowo wraca do normalnego funkcjonowania.

Niedawno pojawił się publicznie podczas gali organizacji RAF Wrestling, z którą wcześniej był związany sportowo. Choć pierwotnie miał tam rywalizować, po chorobie objął nową rolę – ambasadora projektu oraz osoby współodpowiedzialnej za zestawienia walk. Jego obecność i forma fizyczna zrobiły duże wrażenie na fanach.

W rozmowie z The Schmo Askren przyznał, że najtrudniejszy okres uświadomił mu, jak wielkie znaczenie ma wsparcie innych ludzi.

Byli ludzie, którzy przychodzili, kiedy byłem nieprzytomny. Pomagali przy dzieciach, modlili się, robili wszystko, co mogli.

– powiedział.

Jeśli jest jedna rzecz, którą chcę robić lepiej, to okazywać innym więcej troski. Zwracać uwagę na to, gdy ktoś przechodzi trudny moment i po prostu być obok.

Były zawodnik UFC podkreślił, że to właśnie postawa otoczenia pomogła mu przetrwać najgorszy moment. Teraz chce ten dług spłacić – nie w klatce, ale poza nią.

Zobacz takżeWill Fleury przed OKTAGON 81 o zwolnieniu Martina Budaya z UFC, wsparciu od Conora McGregora

źródło: The Schmo | foto: AP Photo/Julio Cortez, File