To nie jest już wizja – to projekt w fazie realizacji. Gala UFC na terenie Białego Domu przestaje być futurystycznym pomysłem, a zaczyna nabierać realnych kształtów. Dana White właśnie potwierdził, kiedy ruszą pierwsze poważne ruchy matchmakingowe.

Prezes UFC zapowiedział, że tuż po gali UFC 324 (24 stycznia) organizacja rozpocznie budowę karty walk na historyczne wydarzenie zaplanowane na 14 czerwca. Gala ma odbyć się bezpośrednio na trawniku Białego Domu i – jak podkreśla White – ma być „najmocniejszą kartą w historii UFC”.

Logistyka jest zamknięta. Wiemy, gdzie będzie arena, ile będzie miejsc, jak będzie wyglądała konstrukcja, którędy zawodnicy będą wychodzić, gdzie będą ustawieni. Wszystko jest gotowe. Teraz, po 24 stycznia, zaczynamy składać kartę walk.

– powiedział White w programie Spinnin Backfist MMA Show.

To oznacza, że projekt, który jeszcze kilka miesięcy temu brzmiał jak marketingowa fantazja, wchodzi w fazę sportowej realizacji. Konstrukcja areny, dostępność miejsc i strefy zawodników są już zaplanowane – teraz pozostaje jedno: obsadzić kartę, która ma przejść do historii.

White przyznaje, że jego telefon dosłownie „płonie” – zawodnicy, celebryci i ludzie ze świata sportu i show-biznesu zabiegają o miejsce na tej gali. Wydarzenie ma być zamknięte – bilety nie będą sprzedawane, co tylko zwiększa jego ekskluzywność.

To doświadczenie „jeden na jeden”. Coś, co drugi raz się nie powtórzy. Każdy chce w tym uczestniczyć – zawodnicy, kibice, ale też moi pracownicy. Mam w samym Las Vegas ponad 500 ludzi i każdy chce być częścią tego projektu.

– dodał White.

Wszystko wskazuje na to, że po UFC 324 ruszy prawdziwa lawina ogłoszeń, a Biały Dom stanie się – choć tylko na jedną noc – najbardziej prestiżową areną MMA w historii.

Zobacz także„Sto procent, to miało znaczenie” – Dana White wprost o tym, dlaczego Tsarukyan nie walczy o pas

źródło: Spinnin Backfist MMA Show