Nowa era transmisji na Paramount+ startuje od konkretnej zmiany. UFC podwaja bonusy po galach, a dodatkowo wprowadza premie za każde skończenie przed czasem. Od UFC 324 zawodnicy będą walczyć już nie tylko o prestiż – ale o realnie większe pieniądze.

Organizacja UFC oficjalnie zmienia system nagród po galach. Począwszy od wydarzenia UFC 324 w Las Vegas, standardowe bonusy Fight of the Night oraz Performance of the Night wzrosną z 50 do 100 tysięcy dolarów.

To jednak nie wszystko. Wprowadzona zostaje również nowa forma nagrody – każdy zawodnik, który wygra przez nokaut lub poddanie, a nie otrzyma głównego bonusu, dostanie dodatkowe 25 tysięcy dolarów.

Informację jako pierwszy podał Sports Business Journal, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią Dany White’a.

Jeszcze niedawno prezes UFC stanowczo sprzeciwiał się podnoszeniu bonusów. Po gali UFC 304 mówił wprost:

Myślę, że ta gala pokazała, że nie powinniśmy ich podnosić. To niczego nie zmienia. Zawodnicy nie walczą mocniej, nie ma większej presji. Nie zamierzam tego robić ponownie. Nigdy.

Nie mówię, że w przyszłości bonusy nie mogą wzrosnąć, ale konferencje w stylu ‘200 tysięcy, 300 tysięcy’ – nigdy więcej.

Nikt nie walczył twardziej. Siedem decyzji z rzędu. Te 100 tysięcy to było wielkie ‘wow’. Pieprzyć to.

Teraz jednak narracja wyraźnie się zmienia. Nowa, siedmioletnia umowa UFC z Paramount+ warta 7,7 miliarda dolarów otworzyła drzwi do zwiększenia wydatków na zawodników.

White i przedstawiciele organizacji od miesięcy zapowiadają poprawę warunków finansowych, a zmiana bonusów jest pierwszym konkretnym sygnałem realizacji tych zapowiedzi.

Dzięki nowemu systemowi UFC będzie wydawać na premie ponad dwukrotnie więcej niż w poprzednich latach. Każdy nokaut i każde poddanie może teraz oznaczać dodatkowe 25 tysięcy dolarów, nawet bez miejsca w czwórce głównych nagród.

Pozostaje pytanie, czy wyższe stawki przełożą się na bardziej ofensywne i efektowne walki.

Zobacz takżeDana White zapowiada galę UFC pod Białym Domem: „To będzie coś, czego nie da się powtórzyć”

źródło: Sports Business Journal | foto: Instagram / wicked.mma