Jean Silva nie zamierza czekać w kolejce po swoją szansę. Brazylijczyk przed walką na UFC 324 otwarcie mówi o ambicjach mistrzowskich, krytykuje politykę organizacji i zapowiada medialną wojnę, jeśli dostanie walkę o pas. W rozmowie z FULL SEND MMA jasno dał do zrozumienia: on chce być twarzą widowiska.

W rozmowie z FULL SEND MMA Jean Silva nie ukrywał, że jego celem jest walka o pas i rewanż z Diego Lopesem. Zawodnik podkreślił, że UFC coraz bardziej stawia na show, a on idealnie wpisuje się w ten model.

UFC już dawno przestało być tylko organizacją walk. To jest teraz promocja widowisk. Oni chcą sprzedawać emocje, historię, show. A ja właśnie to daję.

Silva uważa, że jego styl i osobowość są tym, czego organizacja potrzebuje w walce o uwagę kibiców.

Jeśli ktoś płaci za bilet, chce zobaczyć gościa, który wyjdzie i będzie walczył dla rozrywki. Który spróbuje kogoś znokautować. Ja taki jestem. Dlatego mnie wybiorą.

Rewanż z Lopesem i wizja wielkiej promocji

Jednym z głównych tematów rozmowy był Diego Lopes, który w przeszłości pokonał Silvę. Brazylijczyk nie ukrywa, że marzy o rewanżu – najlepiej w walce o tytuł.

Mamy historię. On mnie pokonał, sprzedał tamtą walkę. Jeśli zdobędzie pas, a ja dostanę walkę z nim, zrobię promocję, jakiej UFC dawno nie widziało.

Silva poszedł jeszcze dalej, porównując swoje plany do ery Conora McGregora.

Jeśli UFC da mi walkę o tytuł, wrócimy do czasów Conora. Do wielkich konferencji, wielkich historii, wielkich emocji. Gwarantuję to.

Arnold Allen i droga na szczyt

Brazylijczyk odniósł się także do swojej najbliższej walki z Arnoldem Allenem, która – jego zdaniem – ma być przepustką do ścisłej czołówki.

Wystarczy, że pokonam Arnolda Allena. Po tym nikt nie będzie miał wątpliwości, że zasługuję na walkę o pas.

Zasugerował również, że wcześniejsze zestawienia z Allenem były odkładane z powodów zdrowotnych i organizacyjnych.

Ta walka była już na stole wcześniej. Coś się stało z jego barkiem, potem zmiana planów. Teraz w końcu do niej dochodzi.

Starcie słowne z Paulo Costą

W wywiadzie nie zabrakło także wątku Paulo Costy. Silva zdradził kulisy ich spotkania na jednym z wydarzeń UFC.

Minęliśmy się na evencie i on mówi: ‘Nie będziesz mnie tu bił, co?’. A ja mu odpowiadam: ‘Nie chcę, żeby nas zwolnili’. On jest kompletnie niepotrzebny, robi zamieszanie bez sensu.

Pewność siebie i jasny przekaz

Na zakończenie rozmowy Silva podkreślił, że nie zamierza nikogo udawać i będzie sobą – niezależnie od reakcji kibiców.

Kocham wszystkich, którzy mnie wspierają. A ci, którzy mnie nie lubią? Trudno. Ja potrzebuję ludzi, którzy oglądają moje show.

Brazylijczyk jasno komunikuje: chce pasa, chce rewanżu z Lopesem i chce być twarzą nowej ery UFC.

Zobacz takżeDiego Lopes idzie po tron na wrogim terytorium: „Poprawiłem wiele rzeczy”

źródło: FULL SEND MMA