Borys Dzikowski wróci do okrągłej klatki podczas gali XTB KSW 121 w Libercu. Zawodnik czeka na przełamanie po trzech kolejnych porażkach, a jego następnym rywalem będzie Adrian Dudek. Dzikowski podkreśla, że wyciągnął wnioski z ostatnich występów i liczy na mocne starcie przed czeską publicznością.
Dzikowski chce przerwać serię porażek
Podczas XTB KSW 121 Borys Dzikowski po raz ósmy pojawi się w klatce polskiej organizacji. Ostatnie miesiące nie były jednak dla niego łatwe – zawodnik przegrał trzy kolejne pojedynki. Sam przyznaje, że po raz pierwszy w swojej karierze znalazł się w takiej sytuacji, choć jedną z tych porażek ocenia zupełnie inaczej niż dwie pozostałe.
Nie jest to najprzyjemniejszy moment, w którym się znajduję.
– przyznaje Dzikowski.
Pierwszy raz w historii, amatorskiej czy zawodowej, jestem po trzech porażkach z rzędu, chociaż traktuję to, jakby bym był po dwóch, bo po walce z Dominikiem Humburgerem, mimo przegranej, nie mam sobie nic do zarzucenia. Dałem tyle, ile mogłem. Walczyłem, miałem swoje momenty. Starcie mogło iść w obie strony. Szkoda, że nie udało się wygrać, ale dałem z siebie wszystko i to jest dla mnie najważniejsze. Natomiast te dwie ostatnie walki długo mi ciążyły. Trudno było sobie z tym poradzić. Cały czas oczywiście trenowałem, ale z tyłu głowy siedziała myśl, że te porażki nie były takie jak z Dominikiem Humburgerem, po zażartej konfrontacji, tylko na dobrą sprawę to były dwie oddane walki. Biorę to jednak na klatę i mam nadzieję, że nauka wyciągnięta z tych starć zaowocuje i do czegoś takiego więc nie doprowadzę.
Szczególnie dużo emocji wiąże się z jego pojedynkiem z Dominikiem Humburgerem. Walka została nagrodzona mianem najlepszego starcia wieczoru, a obaj zawodnicy stworzyli niezwykle wyrównane widowisko. Dzikowski zaznacza jednak, że pomimo intensywności pojedynku starał się zachować chłodną głowę i realizować przygotowany wcześniej plan.
„Musiałem się jak najszybciej dostosowywać”
Dzikowski nie zamierza sprowadzać tamtej walki wyłącznie do efektownej wojny w klatce. Jak sam wspomina, kluczowe było dla niego reagowanie na wydarzenia i modyfikowanie założeń w zależności od tego, co działo się podczas starcia.
Przez pierwsze dwie rundy byłem skupiony na tym, co miałem robić.
– wspomina Dzikowski.
Z różnych względów nie mogłem pokazać tego wszystkiego, co miałem przygotowane, ale jedna z takich wytrenowanych akcji mi wyszła, gdy posadziłem Dominika na deski. Gdy jednak coś nie wychodziło, musiałem się jak najszybciej dostosowywać do tego, co działo się w klatce. Przez pierwsze dwie rundy nie myślałem o starciu w taki sposób, że walczymy na śmierć i życie, że to jakaś wojna na wyniszczenie, tylko raczej skupiałem się na tym, że być szczelnym w obronie i skupionym w ataku.
W trzeciej rundzie sytuacja zaczęła wyglądać inaczej. Wysokie tempo wcześniejszych odsłon dało o sobie znać, dlatego zawodnik musiał bardziej kalkulować i szukać sposobu na uspokojenie walki.
Trzecia runda była najcięższa. Czułem, że muszę złapać oddech, bo tempo walki było wysokie. Wówczas już pojawiło się więcej wyrachowania i kalkulacji, żeby spróbować uspokoić tempo walki. Słyszałem, że publika wiwatuje, ale ostatecznie nie było czasu, żeby się zastanawiać, jak to wygląda z boku. Nie towarzyszyło mi w głowie nic innego poza tym, że jestem zdeterminowany i przygotowany na zwycięstwo.
Adrian Dudek ponownie na drodze Dzikowskiego
Podczas gali w Libercu Dzikowski zmierzy się z Adrianem Dudkiem. Do tego zestawienia miało dojść już wcześniej – zawodnicy byli planowani do walki w lutym tego roku, jednak Dudek musiał wycofać się z powodu kontuzji kolana.
Tym razem nic nie stoi na przeszkodzie, aby pojedynek doszedł do skutku. Dzikowski zdaje sobie sprawę z klasy przeciwnika i spodziewa się konfrontacji, w której będzie musiał być przygotowany na każdy aspekt MMA.
Adrian jest niebezpiecznym, twardym, dużo bardziej ode mnie doświadczonym przeciwnikiem.
– przyznaje Dzikowski.
Uważam go za przekrojowego fightera. Najczęściej toczy pojedynki w stójce, ale ma również w dorobku poddania. Przygotowujemy się więc na starcie pełnowymiarowe. Na twardą, mocną walkę. Mamy swoje pomysły na to, gdzie możemy szukać zwycięstwa i jak, ale skupiamy się też na tym, gdzie zwycięstwa nie oddać. Myślę, że dla mnie i dla Adriana to jest dobra walka. Mam nadzieję, że wyjdziemy zdrowi do tego starcia i damy widzom fajną konfrontację.
Dla Dzikowskiego będzie to szansa na przerwanie niekorzystnej serii i powrót na zwycięską ścieżkę. Z kolei Dudek stanie przed okazją do odniesienia kolejnego zwycięstwa po powrocie do zdrowia.
Pojedynek odbędzie się 19 września podczas gali XTB KSW 121 w Home Credit Arena w Libercu.
Zobacz także: Joe Rogan uderza w system wypłat UFC: „To najbardziej popieprzona część organizacji”
źródło & foto: KSW
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















![Bohaterowie walk mistrzowskich UFC 330 twarzą w twarz [WIDEO]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/face-offy-UFC-330-218x150.png)
