Chael Sonnen ma przesłanie dla wszystkich, którzy oskarżają McGregora o rozpoczęcie awantury na UFC 229

źródło: YouTube

Chael Sonnen zmierzy się w ten weekend z Ostatnim Cesarzem, Fedorem Emelianenko, w półfinale turnieju wagi ciężkiej Bellatora. Ich starciu towarzyszy żywe zainteresowanie mediów.

Właśnie podczas jednego z wywiadów przed galą Bellator 208, Chael Sonnen został poproszony o komentarz do awantury po UFC 229, w której czynny udział brał Khabib Nurmagomedov, Conor McGregor oraz narożniki obu zawodników.

Sonnen, który nie ma większego problemu z wypowiadaniem się szczerze przed kamerami, zaznaczył, że wszyscy, którzy oskarżają Conora McGregora o rozpoczęcie awantury przez uderzenie kogoś z narożnika Nurmagomedovai upatrują w Irlandczyku głównego winowajcę całej sytuacji powinni wsadzić sobie swoje uwagi tam, gdzie małpy chowają orzechy. W opinii Chaela, Conor miał pełne prawo zrobić to, co zrobił, czyli uderzyć siedzącego na siatce członka narożnika swego rywala i nie może być w związku z tym oskarżany o to, że zaczął bijatykę.

Pierwsza rzecz, jaką robisz – i zapamiętaj to sobie, jeśli twój ojciec nie był wystarczająco mądry, by ci to powiedzieć… Jeśli się uczyłeś bić od mamy, albo od swoich ciapowatych nauczycieli w liberalnej szkole: nie pozwala się komuś zbliżyć na odległość ciosu, jeśli ten ktoś patrzy ci tak w oczy. Trzymasz go na odległość, a jeśli on skraca dystans, to zawsze uderzasz pierwszy!

powiedział Sonnen nawiązując do wspomnianej sytuacji między McGregorem a członkiem narożnika Khabia.

Conor McGregor, którego obrońcą nie jestem, był tam, gdzie być powinien i robił to, co do niego należało. On był tam licencjonowanym zawodnikiem, podlegającym zunifikowanym zasadom, które przede wszystkim głoszą: „broń się w każdym momencie”. Wspiął się na siatkę i skonfrontował się z kimś, kto nie miał uprawnień, aby tam być. Ten gość robił coś, czego nie powinien był robić i wybuchła walka.

dodał.

Conor miał uzasadnione prawo uderzyć w tego gościa i to zrobił, ale to nie on przecież zaczął całą bójkę. To Khabib zleciał z oktagonu i wycelował kopnięcie w Dillona Danisa. Zatem po pierwsze, mylą się ci, którzy mówią, że Conor uderzył pierwszy. To jest po prostu niezgodne z prawdą.

Po drugie, zgodnie ze zunifikowanymi zasadami: „broń się w każdym momencie” – Conor był tam, gdzie powinien, w oktagonie, broniąc się przed kimś, kto wszedł tam po to, by mu zrobić krzywdę.

podsumował Sonnen.

 

źródło: YouTube/MMAfighting.com