Damian Rzepecki wrócił do Polski po nieudanym debiucie w oktagonie UFC, w którym po raz pierwszy w zawodowej karierze musiał uznać wyższość rywala. Polak odniósł się do porażki z Magomedem Zaynukovem, podziękował swojemu zespołowi i kibicom oraz zapewnił, że jego cel pozostaje niezmienny.

Debiut Damiana Rzepeckiego w największej organizacji MMA na świecie nie zakończył się po jego myśli. Niepokonany wcześniej Polak podczas gali UFC Abu Dhabi zmierzył się z Magomedem Zaynukovem, który po pełnym dystansie zwyciężył na kartach sędziowskich.

Dla Rzepeckiego była to pierwsza przegrana w zawodowej karierze. Do oktagonu wchodził z perfekcyjnym bilansem 10-0, wypracowanym przed podpisaniem kontraktu z UFC.

Kilka dni po pojedynku Polak wrócił do kraju i za pośrednictwem relacji na Instagramie po raz pierwszy szerzej odniósł się do tego, co wydarzyło się w Abu Dhabi. Rzepecki nie zamierza szukać usprawiedliwień i wprost przyznał, że tego wieczoru Zaynukov okazał się lepszym zawodnikiem.

„Cześć wszystkim! Ja już dotarłem po walce do domu. Nie szukam żadnych wymówek – w sobotę mój rywal był po prostu lepszy. Na tyle, ile mieliśmy czasu na przygotowania, byłem gotowy najlepiej, jak tylko było to możliwe.”

Polak podziękował również trenerom i całemu zespołowi za pracę wykonaną przed debiutem. Osobne słowa skierował do kibiców, których wsparcie odczuwał zarówno przed pojedynkiem, jak i już po pierwszej przegranej w karierze.

„Ogromne podziękowania dla moich trenerów i całego teamu za ciężką pracę i wiarę we mnie. Dziękuję również Wam – kibicom. Czułem od Was ogromne wsparcie zarówno przed walką, jak i po niej. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Jesteście najlepsi!”

Rzepecki nie zamierza długo rozpamiętywać nieudanego debiutu. Najpierw chce jednak dojść do pełni zdrowia, a dopiero później rozpocząć przygotowania do kolejnego występu. Jak sam zaznaczył, pierwsza porażka nie zmieniła jego ambicji.

„Teraz potrzebuję trochę czasu, żeby wygoić wszystkie urazy i wrócić do treningów. Jednego możecie być pewni – wrócę silniejszy niż kiedykolwiek. Cel pozostaje ten sam. Nie składam broni!”

Rzepecki trafił do UFC jako niepokonany zawodnik z dziesięcioma zwycięstwami na koncie. Już na otwarcie przygody z amerykańskim gigantem otrzymał wymagające zestawienie z Zaynukovem, jednak po trzech rundach to reprezentant Dagestanu dopisał do rekordu kolejną wygraną.

Bilans Polaka po pierwszym występie w UFC wynosi obecnie 10-1. Rzepecki zapowiada jednak, że porażkę zamierza potraktować jako kolejne doświadczenie na drodze do celu i po wyleczeniu urazów wrócić do treningów.

Zobacz takżeŁukasz Orzeł po porażce Damiana Rzepeckiego w debiucie UFC: „Udowodniliśmy, że nasze miejsce jest tutaj”

źródło: Instagram | foto: UFC Fight Pass