Robert Ruchała wrócił na matę – tym razem do łódzkiego Octopusa, gdzie czeka go konfrontacja z własną słabością. Czy zmiana środowiska treningowego to klucz do przełomu w UFC?
Po dwóch porażkach w najbardziej prestiżowej organizacji świata Robert Ruchała szuka nowego impulsu. Były mistrz KSW regularnie pojawia się na treningach w Octopusie Łódź, gdzie head coachem jest Dawid Pepłowski – jeden z najbardziej cenionych szkoleniowców w polskim MMA.
Trenujący tam od lat Adrian Bartosiński, mistrz KSW w wadze półśredniej, zdradził w wywiadzie dla naszej redakcji kulisy współpracy z Ruchałą. Obaj spędzili czas na wspólnych treningach w American Top Team na Florydzie i udało im się złapać fajną relację. Teraz Robert zawodnik szuka w Łodzi tego, czego brakuje mu dotychczas, aby odnieść sukces w UFC. Mistrz KSW nie ukrywa, że pierwsze spotkanie na macie Octopusa było dla Ruchały wymagającym sprawdzianem.
Śmiejemy się, że musimy zburzyć Roberta i postawić na nowo. Przyjechał w poniedziałku i był burzony.
powiedział Bartosiński w rozmowie z naszą redakcją. Mistrz KSW doprecyzował, na czym polegała ta konfrontacja:
Stójkę robiliśmy i trochę mocniej. I śmiał się później ze mnie właśnie – stanąłem przy siatce, on mnie bił, a ja do niego mówię: co, już? Dostał tam potem dwa, trzy takie boksy i mówił, że mu się w głowie zakręciło.
Mimo intensywności sparingu Bartosiński zaznaczył, że Ruchała przyjął to właściwie:
Ale młody jest. Każdy ma ciężko, gdy przychodzi do Octopusa na początku. Każdy, kto przychodzi, musi przejść przez mocniejsze sparingi. Ale młody nie faluje.
Powrót na matę komplikuje jednak kontuzja. Jak zdradził Bartosiński, Ruchała wyszedł z ostatniej walki z dość poważnym urazem:
Chodził głupek ze złamaną nogą. Miał złamanie zmęczeniowe kości strzałkowej. Mówił, że nie może kopać, bo go boli. Poszedł w końcu na RTG i okazało się, że ma właśnie takie zmęczeniowe złamanie od kopnięć z tamtej walki.
Kontuzja wymusiła modyfikację treningów – zawodnik przez pewien czas nie mógł kopać ani wykonywać pełnowymiarowych zapasów. Mistrz KSW szacuje, że Ruchała potrzebuje jeszcze kilku tygodni, zanim będzie mógł w pełni wrócić do treningu i podjąć decyzje dotyczące kolejnej walki.
Kluczowym wątkiem rozmowy była jednak odpowiedź na pytanie o największy problem Ruchały – i tu Bartosiński nie owijał w bawełnę.
Czego mu brakuje? Mentalu. Nie w tym sensie, że strachu czy czegoś takiego – bo w tym aspekcie jest stworzony do walki – ale chodzi o presję i o to, że on chce, żeby wszystko było fajne, ładne, żeby to dobrze wyglądało, żeby była walka.
wyjaśnił mistrz.
Bartosiński zilustrował to konkretnym przykładem filozofii Octopusa:
Robię ci na walkę pięć minut klinczu, to klinczujesz i masz w dupie. Taka jest taktyka na walkę. Wchodzisz na poziom, na którym gameplan jest kluczem. Samo bycie dobrym może już nie wystarczyć – gdy spotyka się dwóch dobrych zawodników, wygrywa ten z lepszym gameplanem.
Środowisko Octopusa z trenerem Pepłowskim i całą strukturą klubu może okazać się dla Ruchały świetnym miejscem do rozwoju.
![Who’s next In The Cage [#6] – Kto następny dla Makhacheva po obronie mistrzowskiego pasa?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-1-218x150.png)
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















