Po ogłoszeniu fuzji organizacji PFL i Most Valuable Promotions, której współwłaścicielem jest Jake Paul, wielu kibiców zaczęło zastanawiać się, czy na rynku MMA pojawi się realny konkurent dla UFC. Dana White nie wydaje się jednak podzielać tych opinii. Szef największej organizacji MMA na świecie w charakterystycznym dla siebie stylu skomentował całą sytuację.

Podczas rozmowy dla The Mac Life przed galą UFC Fight Night w Belgradzie White został zapytany o połączenie PFL i MVP, które w przyszłości ma funkcjonować pod nazwą MVP MMA. Prezes UFC nie szczędził złośliwości pod adresem nowego projektu.

Nie wiem, co oni tam robią. Pewnie ma to jakiś sens. Kiedy nic nikomu nie wychodzi, to chyba najlepiej się połączyć. Weźmy dwie organizacje, które nie sprzedają biletów i których nikt nie ogląda, połączmy je w jedną większą firmę, która dalej nie będzie sprzedawała biletów i której nadal nikt nie będzie oglądał.

Choć wielu uważa, że wspólny projekt PFL i MVP może stać się atrakcyjną alternatywą dla zawodników, White przekonuje, że nie postrzega żadnej z tych organizacji jako konkurencji dla UFC.

Mówiłem to już chyba sto razy. Oczywiście trochę sobie żartuję, ale nie uważam tych organizacji za naszą konkurencję. My jesteśmy już na zupełnie innym poziomie. Rywalizujemy z największymi markami sportowymi na świecie. Oni nie są naszymi konkurentami. Życzę im powodzenia i wszystkiego najlepszego.

Zapowiedziana fuzja ma wejść w życie na początku przyszłego roku, a nowa organizacja będzie działać pod szyldem MVP MMA. Mimo ambitnych planów jej twórców Dana White nie ma wątpliwości, że UFC pozostaje niekwestionowanym liderem światowego MMA i nie obawia się zmian zachodzących na rynku.

Zobacz także: Uros Medić ponownie wyzwał byłego mistrza UFC. „Nie będę go już więcej namawiał”

Źródło: The Mac Life | Fot: MMA Junkie