Daniel Cormier uważa, że Sean Strickland popełnił poważny błąd po zwycięstwie nad Khamzatem Chimaevem. Były podwójny mistrz UFC przekonuje, że słowa Amerykanina mogą znacząco utrudnić promocję potencjalnego rewanżu, choć sam „Borz” nie zamierza odpuszczać i już domaga się drugiej walki.

Po zakończeniu gali UFC 328 wydawało się, że konflikt pomiędzy Seanem Stricklandem i Khamzatem Chimaevem dobiegł końca. Mistrz kategorii średniej przytulił rywala po walce, obaj okazali sobie szacunek, a podczas konferencji prasowej Strickland przyznał, że wiele z wcześniejszej wzajemnej niechęci miało służyć przede wszystkim promocji pojedynku.

Zdaniem Daniela Cormiera były mistrz UFC nie powinien był zdradzać takich kulis. W nowym materiale opublikowanym na swoim kanale YouTube Amerykanin stwierdził, że Strickland nieświadomie zaszkodził potencjalnemu rewanżowi.

„Sean Strickland odsłonił kulisy”

Cormier przyznał, że od razu po konferencji prasowej pomyślał, iż takie słowa mogą zamknąć drogę do kolejnego dużego starcia obu zawodników.

Kiedy opuszczaliśmy Newark po walce Seana Stricklanda z Khamzatem Chimaevem, wydawało mi się, że wszystko zostało zakończone. Sean praktycznie odsłonił kulisy całej rywalizacji. Powiedział ludziom: „Próbowałem sprzedać tę walkę”. W tamtej chwili pomyślałem: nie, nie możesz tego robić. To była jedna z największych walk tego roku. Wszystko, co robiliśmy wokół tego pojedynku, generowało ogromne zainteresowanie. Nawet nie udało mi się przeprowadzić z nimi wywiadów podczas tygodnia walki, bo atmosfera była tak napięta. Mówili o zabijaniu się nawzajem, a chwilę później nagle wszystko zostało zakończone.

Były podwójny mistrz UFC uważa, że takie zachowanie może odbić się na sprzedaży ewentualnego rewanżu.

Jeżeli mówisz kibicom, że tak naprawdę nie było między wami aż takiej nienawiści, to jak później masz sprzedać drugą walkę? Właśnie dlatego zawodnicy muszą chronić swój biznes. Nigdy nie wiesz, czy za kilka miesięcy znowu nie staniesz naprzeciwko tego samego rywala.

Chimaev znów zaczepił Stricklanda

Cormier zwrócił uwagę, że po porażce Khamzat Chimaev zaczął publicznie tłumaczyć, dlaczego przegrał walkę. Mówił o wyjątkowo trudnym ścinaniu wagi oraz zmianie planów przygotowań, a następnie ponownie rozpoczął wymianę uszczypliwości z mistrzem.

Strickland początkowo bagatelizował te wypowiedzi, twierdząc, że Chimaev znowu narzeka i szuka wymówek. „Borz” odpowiedział jednak błyskawicznie, zarzucając Amerykaninowi unikanie rewanżu i nazywając go tchórzem.

„Sean mówi to, w co naprawdę wierzy”

Zdaniem Cormiera największym problemem jest fakt, że kibice wierzą Stricklandowi praktycznie we wszystkim, co mówi.

Sean Strickland nie filtruje swoich wypowiedzi. Mówi ludziom dokładnie to, co myśli. Właśnie dlatego jest tak popularny. Jeżeli więc mówi, że cała ta nienawiść była w dużej mierze elementem promocji walki, ludzie mu wierzą. Skoro wierzymy mu we wszystkich innych sprawach, dlaczego mielibyśmy nie uwierzyć właśnie w tej? Ja obejrzałbym ich walkę każdego dnia tygodnia. Uwielbiam analizować pojedynki, zastanawiać się, jakie poprawki wprowadzą, czy Khamzat znajdzie sposób na sprowadzenia, czy Sean ponownie zatrzyma go lewym prostym. Ale jak przekonać do tego zwykłego kibica, skoro sam zawodnik powiedział wcześniej, że to nie było aż tak osobiste, jak wszystkim się wydawało?

Cormier: Chimaev nadal chce rewanżu

Były mistrz UFC zdradził również, że rozmawiał z Chimaevem podczas pobytu w Abu Zabi. Z jego relacji wynika, że pretendent ani myśli rezygnować z drugiego starcia.

Rozmawiałem z Khamzatem w Abu Dhabi. On naprawdę chce tej walki. Tym razem wyglądał na znacznie mniejszego. Przed ostatnim pojedynkiem był ogromny. Powiedział mi, że pierwotnie plan zakładał dojście do 93 kilogramów i walkę o pas w kategorii półciężkiej. Dopiero sześć tygodni przed pojedynkiem kazano mu wrócić do limitu 185 funtów i walczyć o mistrzostwo.

Cormier podkreślił jednak, że niezależnie od okoliczności Strickland po prostu stoczył znakomity pojedynek.

Sean po prostu zawalczył świetnie. Jeżeli powtórzy taki występ, wciąż widzę, jak trudne zadanie będzie miał Khamzat. W tej walce kompletnie odebrał mu możliwość narzucenia swojego stylu i kontrolowania przebiegu pojedynku tak, jak robił to z wieloma wcześniejszymi rywalami.

Zobacz także„Kibice mogą tego nie chcieć” – Daniel Cormier sceptycznie o trylogii Du Plessisa ze Stricklandem

źródło: YouTube / Daniel Cormier | foto: Chris Unger/Zuffa LLC