Były mistrz UFC wrócił wspomnieniami do czasów swojej największej dominacji. I rzucił słowa, które wstrząsnęły wagą półciężką. Daniel Cormier uważa, że w obecnym układzie dywizji zrobiłby z niej prywatne terytorium łowieckie.

Są wypowiedzi, które nie przechodzą bez echa. Daniel Cormier wprost zasugerował, że dzisiejsza waga półciężka UFC jest dywizją stworzoną pod niego – i że jako zawodnik w szczytowej formie zrobiłby w niej spustoszenie.

Podczas spotkania Q&A w gymie Underground Kings Eddiego Alvareza, były podwójny mistrz UFC został zapytany, z kim chciałby się zmierzyć, gdyby dziś znów był w swojej prime formie. Odpowiedź padła błyskawicznie.

Gdybym teraz był w prime i walczył w półciężkiej? Nie ma tam zapaśników. Serio. Nie ma. Zjadałbym tam wszystkich.

– powiedział Cormier.

Gdybym miał wybrać jednego rywala, to byłby Alex Pereira. Jest największą gwiazdą. A mistrz chce walczyć z największym nazwiskiem i zarabiać największe pieniądze.

To jasny sygnał: Alex Pereira byłby dla Cormiera numerem jeden – nie ze względu na styl, ale skalę medialną. DC podkreśla jednak, że obecna dywizja kompletnie różni się od tej, w której on zdobywał pas.

Wiecie, kto był w TOP 5, gdy ja walczyłem? Ja, Jon Jones, Ryan Bader – All-American, Phil Davis – mistrz NCAA, Rashad Evans – All-American. Tam byli sami zapaśnicy. Teraz? Nie ma ich wcale. Dlatego wolałbym półciężką, a nie ciężką.

Cormier przypomniał też swoją drogę mistrzowską. Jako czempion kategorii półciężkiej sięgnął później po pas wagi ciężkiej, nokautując Stipe Miocicia na UFC 226 i zostając jednym z nielicznych podwójnych mistrzów w historii organizacji.

Do półciężkiej już nie wrócił – obronił tytuł w ciężkiej, a potem przegrał dwie kolejne walki z Miociciem i zakończył karierę.

Dziś, z perspektywy czasu, DC nie ma wątpliwości: w obecnym układzie dywizji 93 kg byłby naturalnym dominatorem i to Alex Pereira byłby jego pierwszym celem.

Zobacz takżeDaniel Cormier ujawnia kulisy nowych kontraktów UFC: „Zawodnicy już zarabiają więcej”

źródło: Q&A – Underground Kings / wypowiedź Daniela Cormiera | foto: Getty Images