Edson Barboza krytykuje rankingi UFC

90
JACKSONVILLE, FLORIDA - MAY 16: Edson Barboza of Brazil looks on against Dan Ige of the United States in their Featherweight bout during UFC Fight Night at VyStar Veterans Memorial Arena on May 16, 2020 in Jacksonville, Florida. (Photo by Douglas P. DeFelice/Getty Images) ORG XMIT: 775511302 ORIG FILE ID: 1225304318

Edsonowi Barbozie zdecydowanie nie spodobała się aktualizacja rankingów UFC. Brazylijczyk wypadł bowiem z klasyfikacji dywizji lekkiej i nadal nie wpisał się do czołówki wagi piórkowej. Fighter swoją frustrację wyraził w mediach społecznościowych.

Edson Barboza swój ostatni pojedynek stoczył w zeszłą sobotę, na gali UFC on ESPN 8. Przegrał przez bardzo kontrowersyjną decyzję sędziów z Danem Ige, co spowodowało, iż Brazylijczyk jednocześnie wypadł z TOP 15 rankingu dywizji lekkiej oraz nie zameldował się w tejże klasyfikacji kategorii piórkowej, bo właśnie w tym limicie podejmował ostatnią walkę.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

34-latek nie wydaje się być szczęśliwy z tego powodu. Swoją złość wyraził w mediach społecznościowych.

„Czy wiecie kto tworzy rankingi UFC? Jestem przekonany, że nie są to specjaliści. Oni nie słuchają fanów, czy publiczności. Nie przejmowałem się tym, ale teraz jestem pewien, iż ta klasyfikacja to żart.”

Barboza nie poprzestał na jednym wpisie. Odniósł się również do kontrowersyjnej porażki z ubiegłej gali, która znacząco podniosła status jego byłego oponenta.

„Wyrzucili mnie z rankingu dywizji lekkiej. Ige awansował o 4 pozycje, kiedy mnie nawet nie ma w klasyfikacji kategorii piórkowej. Cały świat doskonale wie, że ja wygrałem tamtą walkę. To nie ma sensu.”

Edson ostatnimi czasy miał dużo pecha. Swoje przedostatnie starcie również przegrał po dyskusyjnej decyzji sędziów, dlatego zdecydowanie musi wyciągnąć z tego wnioski i starać się kończyć walki przed czasem.

Zobacz także: Doniesienia: Marvin Vettori zmierzy się z Karlem Robersonem na UFC FN 173

Źródło: Twitter