Georges St-Pierre: „Nie jestem przeciwny sterydom”

źródło: Twitter

W programie The MMA Hour nowy mistrz wagi średniej UFC, Georges St-Pierre wyjaśnił jakie jest jego stanowisko wobec stosowania sterydów. Być może wielu z Was zaskoczy to, co powiedział.

Świeżo upieczony mistrz dywizji średniej UFC, Georges St-Pierre, był gościem programu Ariela Helwani. Rozmowa dotyczyła oczywiście jego triumfalnego powrotu i pokonania Michaela Bispinga w miniony weekend, na gali UFC 217 w Nowym Jorku.

W trakcie rozmowy pojawił się temat sterydów. Wówczas GSP zaskoczył prowadzącego twierdząc, że nie jest im przeciwny. Szybko jednak wyjaśnił, co dokładnie ma na myśli:

Sądzę, że ludzie nie rozumieją do końca tego, że jak nie jestem przeciwny sterydom. Ale ostrożnie, muszę to wyjaśnić.

Jestem przeciwny sterydom w naszym sporcie, bo podpisaliśmy kontrakty i zgodziliśmy się nie używać biologicznej broni. Zgodziliśmy się co do tego.

Ale jeśli jesteś aktorem w Hollywood, dają ci rolę, za którą zarobisz miliony dolarów, ale musisz przytyć do niej 50 kg w miesiąc, to może powinieneś rozważyć opcję wzięcia wspomagaczy.

Ja sam próbowałem zrobić masę, nabrać większej muskulatury w 6 miesięcy i widzisz sam, że trochę zrąbałem. Ale musiałem to zrobić, bo na taką wagę podpisałem umowę o walkę.

Albo gdy jesteś chory, masz przewlekłą chorobę i chcesz poczuć się lepiej. Lub gdy jesteś stary i obniży ci się poziom testosteronu, to wiedza o zdrowiu skłania do wspomagania się. To jest ok.

Nie jestem przeciwko [sterydom], chyba, że chodzi o sport i starty – wtedy jestem. Podpisaliśmy przecież umowy zgadzając się, aby nie używać żadnych wspomagaczy, żadnej broni biologicznej. Dlatego jestem przeciwny sterydom w sporcie.

 

źródło: The MMA Hour

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKhabib Nurmagomedov przed walką na UFC 219 – vlog cz.1 [WIDEO]
Następny artykułJoanna Jędrzejczyk: „Rose bierze ten pas na chwilę” [WYWIAD]
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.