Krzysztof Głowacki odniósł zwycięstwo nad Kleberem Silvą na gali Babilon MMA 56, gdy Brazylijczyk doznał kontuzji ręki w drugiej rundzie. Pojedynek zakończył się przez TKO, choć wcześniej to Silva kontrolował walkę w parterze.

Pierwsze minuty starcia przebiegały zgodnie z przewidywaniami – Krzysztof Głowacki starał się utrzymywać dystans, pracując na nogach i wymieniając niskie kopnięcia. Polski zawodnik unikał skracania dystansu, świadomy zagrożenia ze strony umiejętności zapaśniczych rywala. Silva konsekwentnie realizował swój plan, okopując nogi Głowackiego, by ograniczyć jego mobilność.

Strategia Brazylijczyka przyniosła efekty jeszcze w pierwszej rundzie, gdy po wymianie ciosów zdołał obalić Polaka. Głowacki szybko oddał plecy, znajdując się w bardzo niekorzystnej pozycji. Silva próbował znaleźć duszenie, rozciągnął przeciwnika i zaczął obijać go z góry. Mimo kilku prób założenia dźwigni i duszeń, Głowacki wykazał się odpornością, choć nie zdołał wydostać się spod rywala do końca pierwszej odsłony.

Zobacz także: Babilon MMA 56 – kto wygrał?

Druga runda rozpoczęła się spokojnie. Widać było, że Głowacki jest nieco zmęczony po intensywnej pierwszej rundzie spędzonej w defensywie. Polski zawodnik kontynuował pracę na nogach, unikając konfrontacji w parterze. Wykonał kilka celnych low kicków, a jeden z nich powalił Silvę na matę.

W tym momencie walka przybrała nieoczekiwany obrót – Brazylijczyk leżąc na macie – zasygnalizował problem z ręką. Początkowo można było odnieść wrażenie, że to jedynie taktyka mająca na celu zwabienie Głowackiego do parteru, jednak gdy sędzia nakazał Silvie powstać, ten wyraźnie wskazał na kontuzję. Pojedynek został przerwany, a Krzysztof Głowacki ogłoszony zwycięzcą przez TKO w drugiej rundzie.

To ważne zwycięstwo dla polskiego zawodnika, który mimo trudnych momentów w pierwszej rundzie, zdołał przetrwać napór rywala i wykorzystać nadarzającą się okazję w drugiej odsłonie pojedynku.