Islam Makhachev postanowił odpowiedzieć na zarzuty Ilii Topurii dotyczące niedoszłej walki między nimi. Mistrz kategorii półśredniej twierdzi, że od początku był gotowy zaakceptować pojedynek, a negocjacje miały rozbić się o ogromne wymagania finansowe obozu Gruzina.
Jeszcze przed galą UFC Freedom 250 wiele wskazywało na to, że Ilia Topuria może zrezygnować z obrony pasa wagi lekkiej i spróbować zdobyć drugi tytuł w starciu z Islamem Makhachevem. Ostatecznie do walki nie doszło, a obie strony przez kolejne tygodnie przerzucały się odpowiedzialnością za fiasko rozmów.
Teraz swoją wersję wydarzeń przedstawił Dagestańczyk.
„Zgodziłem się od razu”
Makhachev przekonuje, że nie stawiał żadnych dodatkowych warunków i zaakceptował propozycję UFC natychmiast po otrzymaniu telefonu.
Zadzwonili do mnie rano i zaproponowali walkę. Od razu się zgodziłem, nawet o nic nie pytając. Sami zaoferowali mi ten pojedynek i wyższą wypłatę. Następnego ranka zadzwonili ponownie i powiedzieli, że Topuria chce czegoś w okolicach 20 milionów dolarów. Otrzymał odmowę. Na tym wszystko się skończyło. Kilka godzin później jego menadżer udzielił wywiadu i powiedział, że pieniądze za walkę z Islamem były niewystarczające. Co ciekawe, za te same pieniądze zgodzili się później walczyć z Justinem Gaethje.
Według Makhacheva właśnie żądania finansowe były głównym powodem, dla którego UFC porzuciło pomysł zestawienia dwóch mistrzów.
„Mogę pokazać wiadomości”
Topuria wielokrotnie sugerował, że organizacja nie była zainteresowana doprowadzeniem do tej walki, a jego menadżer Malki Kawa twierdził również, że problemem mogły być kwestie zdrowotne Dagestańczyka.
Makhachev stanowczo temu zaprzecza.
Niektórzy powiedzą, że to nieprawda, ale mogę pokazać wiadomości z moim menadżerem. Zadzwonił do mnie i powiedział: „Gala pod Białym Domem, walka z Topurią”. Odpowiedziałem od razu: „Jedziemy z tym”. Nawet nie prosiłem o więcej pieniędzy. Ali powiedział mi tylko, że wypłata będzie wyższa, bo to wyjątkowe wydarzenie. Odpowiedziałem, że tym lepiej. Następnego dnia zadzwonił i powiedział, że wszystko zostało anulowane. Zapytałem dlaczego, a on odpowiedział, że Topuria zażądał szalonych pieniędzy i na tym koniec.
Dagestańczyk podkreślił również, że jego stanowisko potwierdzają osoby bezpośrednio uczestniczące w negocjacjach.
Mój menadżer wie, jego menadżer wie i ja wiem, jak to wyglądało. Ilia może mówić, co chce, ale to jego menadżer prowadził rozmowy.
Makhachev odpowiada na zarzuty o kontuzję
W ostatnich miesiącach pojawiały się również informacje o problemach z dłonią mistrza. Według części środowiska właśnie uraz miał uniemożliwić doprowadzenie do walki.
Makhachev twierdzi jednak, że nie miało to żadnego znaczenia.
Nie lubię wdawać się w internetowe przepychanki, ale kiedy ktoś opowiada bzdury, a ty milczysz, ludzie zaczynają wierzyć, że to prawda. Kiedy mówi, że wycofałem się przez kontuzję dłoni, nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Powiedziałem „tak” od razu, bez proszenia o większe pieniądze czy dodatkowe warunki.
Topuria po porażce, Makhachev przed obroną pasa
Temat potencjalnej walki między Makhachevem i Topurią może na jakiś czas zejść na dalszy plan. Hiszpan kilka dni temu stracił pas kategorii lekkiej po porażce z Justinem Gaethje na gali UFC Freedom 250.
Tymczasem Makhachev przygotowuje się do pierwszej obrony tytułu wagi półśredniej. Już 15 sierpnia podczas UFC 330 w Filadelfii zmierzy się z Ianem Machado Garrym.
Zobacz także: Ian Machado Garry zapowiada detronizację Islama Makhacheva
źródło: Adam Zubayraev, Red Corner MMA | foto: Getty Images
























