Iwo Baraniewski nie ukrywa, że podpisanie kontraktu z UFC było spełnieniem jednego z największych sportowych marzeń. Niepokonany Polak w najnowszym Q&A opowiedział o kulisach dostania się do Dana White’s Contender Series, a także zdradził, z kim chciałby zmierzyć się o mistrzowski pas organizacji.
Niepokonany Iwo Baraniewski szturmem wdarł się do UFC i od pierwszych występów zwrócił na siebie uwagę kibiców największej organizacji MMA na świecie. W najnowszym materiale opublikowanym na swoim kanale YouTube „Rudy” odpowiedział na pytania fanów, poruszając między innymi temat drogi do UFC oraz swoich dalszych ambicji.
„To było moje marzenie”
Baraniewski przyznał, że możliwość występu w Dana White’s Contender Series była dla niego ogromnym przeżyciem. Jak podkreślił, nie była to propozycja, która spadła z nieba – wraz ze swoim sztabem od początku zabiegał o szansę pokazania się przed władzami UFC.
Jaka była moja reakcja na propozycję od DWCS? Właśnie zależy, czy chodzi o samą propozycję, bo to my złożyliśmy ten pomysł i chcieliśmy się tam dostać. Natomiast kiedy dowiedziałem się, że rzeczywiście dostanę szansę występu w Contender Series, byłem bardzo szczęśliwy. Bardzo chciałem iść do UFC, bardzo chciałem tam być. To było moje marzenie. Gdy usłyszałem, że dostałem się do Contendera, cieszyłem się niesamowicie, bo to był już krok przed UFC – taka walka o marzenia.
Cel? Pas UFC
W trakcie sesji pytań i odpowiedzi pojawił się również temat mistrzowskich aspiracji. Jeden z kibiców zapytał Baraniewskiego, z kim chciałby zawalczyć o pas UFC. Polak odpowiedział krótko, ale wymownie.
Z kim będę walczył o pas w UFC? Z posiadaczem pasa UFC.
Choć odpowiedź miała żartobliwy charakter, dobrze pokazuje nastawienie niepokonanego zawodnika, który od początku nie ukrywa, że chce dojść na sam szczyt największej organizacji MMA na świecie.
Stanowczo o dopingu
Podczas rozmowy Baraniewski odniósł się także do pytań dotyczących dopingu. Zapewnił, że przez całą karierę pozostaje wierny zasadzie rywalizacji bez stosowania zakazanych środków.
Nigdy nie brałem żadnych środków dopingujących. Nigdy też nie chciałem ich brać i nie będę tego robił przez całą karierę. Już za czasów judo przechodziłem kontrole antydopingowe, później również podczas startów amatorskich na mistrzostwach świata i Europy GAMMA. W UFC także jestem regularnie badany. Nigdy nic nie wyszło i chcę, żeby tak zostało.
Polak zdradził również, że UFC wymaga od zawodników regularnych badań medycznych, które przechodzi przed kolejnymi występami.
Średnio raz w roku przechodzę komplet badań, między innymi neurologicznych, okulistycznych i kardiologicznych. Do tego regularnie wykonuję badania krwi, a w trakcie przygotowań robimy je nawet co dwa tygodnie, żeby sprawdzać, jak organizm reaguje na obciążenia. Staram się wszystko monitorować.
Zobacz także: Mateusz Rębecki rzucił wyzwanie po efektownym zwycięstwie! Na celowniku czołowy zawodnik UFC
źródło: YouTube / Iwo Baraniewski
























