Dwa występy w UFC, dwa błyskawiczne nokauty i błyskawiczny wzrost popularności. Można odnieść wrażenie, że Iwo Baraniewski jest dziś postrzegany przede wszystkim jako niebezpieczny stójkowicz. Sam zawodnik uważa jednak, że kibice i rywale wciąż nie zobaczyli jego największego atutu.

Już w najbliższą sobotę Polak po raz trzeci wejdzie do oktagonu UFC. Na gali UFC Vegas 118 zmierzy się z Juniorem Tafą, a przed walką opowiedział o swojej drodze do organizacji, błyskawicznych nokautach i elemencie gry, który nadal pozostaje dla wielu zagadką.

Po efektownych zwycięstwach nad rywalami w UFC wielu fanów może już kojarzyć Baraniewskiego głównie z mocnymi rękami i widowiskowymi skończeniami. Problem w tym, że taka opinia może okazać się bardzo myląca.

„Mogą myśleć, że moje judo to tylko przebieranie się w judogę”

Iwo Baraniewski nie ukrywa, że dwa szybkie nokauty sprawiły, iż część środowiska zaczęła patrzeć na niego jak na zawodnika bazującego przede wszystkim na stójce. Polak uważa jednak, że właśnie w tym tkwi jego przewaga.

Fajnie, że poszedłem za ocean i te nokauty zaczęły przychodzić. Fajne też jest to, że pokazuje to moim przeciwnikom, że jestem niebezpieczny w stójce. Oni teraz mogą patrzeć przez pryzmat tych ostatnich walk na mnie jako na stójkowicza. Mogą myśleć, że moje judo to było tylko założenie judogi i trochę przewracania się na macie. To jest właśnie fajne, bo mam jeszcze element zaskoczenia w swojej grze, którego tamtejsza publiczność jeszcze nie widziała. Tutaj wszyscy widzieli, że kończyłem walki w parterze, a tam jeszcze nie.

Słowa Baraniewskiego nie są przypadkowe. Polak przez większość sportowego życia był związany z judo, a jego osiągnięcia w tej dyscyplinie robią ogromne wrażenie.

Od marzeń o igrzyskach olimpijskich do UFC

Jeszcze kilka lat temu Baraniewski nie myślał o UFC. Jego celem były igrzyska olimpijskie i reprezentowanie Polski na najważniejszej imprezie sportowej świata.

W młodzieżowych mistrzostwach świata wywalczył brązowy medal, który dawał mu punkty do rankingu olimpijskiego. Mimo sukcesów coraz bardziej czuł jednak, że trenuje judo bardziej z obowiązku niż z pasji.

Marzyłem o igrzyskach. Chciałem reprezentować swój kraj. Ale pod koniec robiłem to już bardziej dlatego, że chciałem pojechać na igrzyska, niż dlatego, że kochałem ten sport. Trenowałem trochę na siłę. Jak skończyły się kwalifikacje, wiedziałem już, że chcę iść w MMA.

Co ciekawe, swoją przygodę ze sportami uderzanymi rozpoczął bardzo późno jak na zawodnika, który dziś walczy w UFC.

Stójkę zacząłem trenować dopiero pod koniec 2020 roku. Miałem wtedy około 22 lata. Wcześniej skupiałem się na judo i później na jiu-jitsu. Chciałem najpierw rozwijać to, co już miałem, a dopiero potem dokładać kolejne elementy.

„Najgorszy jest ból mentalny”

W rozmowie z Biznes Boxing Polska Baraniewski przyznał również, że największym wyzwaniem w sportach walki wcale nie jest ból fizyczny.

Zdaniem zawodnika UFC dużo trudniejsze bywają porażki, kontuzje i momenty zwątpienia, które pojawiają się podczas wymagających obozów przygotowawczych.

Ból fizyczny przestaje robić wrażenie. Jak trenujesz codziennie, to się do niego przyzwyczajasz. Najgorszy jest mental. Kontuzje, porażki, chwile zwątpienia. To głowa najczęściej próbuje cię odwieść od celu. Kiedy jesteś zmęczony, robisz wagę, ciało odmawia posłuszeństwa, to właśnie głowa musi cię pchać dalej. To ona jest najważniejsza.

„Moim marzeniem jest pas UFC”

Choć dziś skupia się na walce z Juniorem Tafą, Baraniewski nie ukrywa swoich ambicji. Cel pozostaje ten sam, co u większości zawodników trafiających do UFC – mistrzowski pas.

Nie ukrywam, moim marzeniem jest zostać mistrzem UFC. W idealnym świecie chciałbym walczyć o pas z Jirim Prochazką. Czy to będzie za kilka lat? Nie wiem. Ale właśnie po to codziennie trenuję.

Już w sobotę Polak będzie miał okazję wykonać kolejny krok w stronę tego celu. Jeśli pokona Juniora Tafę, jego seria zwycięstw w UFC wydłuży się do trzech, a nazwisko Baraniewskiego może jeszcze mocniej wybrzmieć w kategorii półciężkiej.

Zobacz takżeOstatni rywal Iwo Baraniewskiego zwolniony z UFC

źródło: Biznes Boxing Polska (Podcast BBP #28 / YouTube)