Jan Błachowicz wraca do oktagonu po długiej przerwie i zapewnia, że tym razem nie zamierza pozwolić sędziom decydować o jego losie. Polak zmierzy się z Bogdanem Guskovem na UFC 323, a w Las Vegas zdradził, jak wyglądały przygotowania i dlaczego ten styl rywala wyjątkowo mu odpowiada. To ma być powrót, w którym wszystko zależy od niego.

Jan Błachowicz zameldował się na media dayu przed UFC 323 w świetnym humorze – przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy od dawna przeszedł obóz bez nowych kontuzji.

Camp był dobry. Żadnych nowych urazów, więc jestem szczęśliwy, że przetrwałem przygotowania. Jestem podekscytowany, że znowu tu jestem. Kocham to robić.

– podkreślił były polski mistrz UFC wagi półciężkiej.

Guskov? „Młoda krew, duża siła. Ale jego styl mi pasuje”

Błachowicz przyznał, że wcześniej w ogóle nie śledził kariery Bogdana Guskova, ale gdy tylko nazwisko trafiło na stół – obejrzał wszystko.

Zacząłem go sprawdzać, kiedy mi go zaproponowali. Wcześniej nie oglądałem jego walk, ale teraz wiem o nim prawie wszystko.

Ocena? Duży respekt, ale i pewność siebie.

To bardzo silny gość, młoda krew, dobre umiejętności stójkowe. Muszę być skupiony przez cały czas, ręce wysoko. Ale podoba mi się ten styl. Myślę, że nasze style dadzą świetną walkę do oglądania.

– zaznaczył.

„Nie mogę już zostawiać decyzji sędziom”

Polak w ostatnich latach przechodził przez kontuzje i bliskie, często kontrowersyjne decyzje – jak sam mówi, to koniec takiego etapu.

To przeszłość. Jest dobrze. Ale teraz nie mogę zostawić decyzji sędziom. Muszę skończyć walkę przed czasem. I to właśnie zamierzam zrobić.

– podkreślił.

Co z czołówką wagi półciężkiej? „Zobaczymy po walce”

Zapytany o sytuację w dywizji – powrót pasa do Alexa Pereiry, zwycięstwa Jiriego Prochazki i marsz Carlosa Ulberga – Błachowicz odpowiedział krótko, w swoim stylu:

Zobaczymy po walce. Teraz jestem numerem pięć. I tyle.

Już w sobotę przekonamy się, czy „Cieszyński Książę” wróci do gry tak, jak zapowiada – z mocnym, efektownym skończeniem.

Zobacz takżeJan Błachowicz ciężko trenuje przed powrotem do oktagonu. Były mistrz UFC zapewnia, że czuje się „bardziej skupiony, spokojny, a przy tym silniejszy”