Jack Della Maddalena szykuje się do powrotu w walce wieczoru gali UFC Perth, ale w tle wyraźnie widać jeden cel – odzyskać szansę na mistrzowski rewanż. Trener Australijczyka, Ben Vickers, odsłonił kulisy przygotowań i jasno wskazał kierunek, w którym zmierza jego zawodnik.

Choć na drodze stoi teraz Carlos Prates, w obozie Jacka Delli Maddaleny myślą długofalowo. Wygrana w Perth ma nie tylko zamknąć poprzedni rozdział, ale też ponownie otworzyć drzwi do walki o pas.

Wygrana ma otworzyć drogę do rewanżu

Vickers nie ukrywa, że scenariusz jest jasny – mocne zwycięstwo ma ustawić jego podopiecznego w kolejce do mistrzowskiego starcia.

Plan jest prosty – chcemy wejść do klatki, zrobić statement i wrócić do walki o pas. Po to weszliśmy do tego sportu. Jack nie chce być jednym z wielu. Chce być na szczycie. Jeśli wygramy w przekonującym stylu, to naturalnie wrócimy do ścisłej czołówki.

Jednocześnie szkoleniowiec podkreśla, że Carlos Prates to wymagający rywal i pełne skupienie jest właśnie na nim.

Wnioski po walce z Islamem – mniej zmian, więcej egzekucji

Najciekawszy wątek dotyczy jednak przegranej z Islamem Makhachevem. Wbrew opiniom wielu kibiców, Vickers nie widzi potrzeby rewolucji.

Wiem, że ludzie mogą się ze mną nie zgodzić, ale nie uważam, że musimy zmieniać bardzo dużo. Mieliśmy dobry plan na tę walkę, tylko nie byliśmy w stanie go wdrożyć. To mogło wynikać z tego, że Islam był tego dnia po prostu lepszy albo Jack reagował za wolno w kluczowych momentach. Przeanalizowaliśmy wszystko bardzo dokładnie. To była dla nas cenna lekcja. Przez lata wygrywaliśmy i nie musieliśmy aż tak głęboko wchodzić w analizę. Teraz to zrobiliśmy i to zaprocentuje przy kolejnym podejściu.

Zmiany w obozie – więcej komunikacji i kontroli

Największe zmiany zaszły nie w samej technice, a w funkcjonowaniu sztabu.

Mamy teraz znacznie więcej rozmów i kontroli. Spotykamy się regularnie, analizujemy każdy etap przygotowań i sprawdzamy, czy wszystko idzie w dobrym kierunku. Wcześniej tego nie robiliśmy, bo wszystko działało. Jack jest bardzo zamkniętym zawodnikiem. Nie pokazuje słabości, nawet jeśli coś jest nie tak. Teraz bardziej się otworzył i to jest największa różnica.

Czy ktoś zatrzyma Makhacheva przed rewanżem?

Na horyzoncie pojawia się jednak pytanie – czy Della Maddalena dostanie drugą szansę z tym samym mistrzem?

W MMA wszystko jest możliwe, każdy może wygrać, ale szczerze mówiąc – chcemy, żeby Islam dalej wygrywał. Jack od razu po walce powiedział mi, że chce rewanżu. Nie chce, żeby ktoś zrobił to za niego. On chce sam wrócić i to naprawić.

Wyraźny sygnał – celem nie jest „łatwiejsza droga”, tylko zamknięcie niedokończonej historii.

Kierunek: powrót na szczyt

Gala w Perth będzie dla Della Maddaleny czymś więcej niż kolejnym występem. To próba odbudowy pozycji i pierwszy krok do ponownego starcia z mistrzem.

Jeśli plan Vickersa się powiedzie – rewanż z Islamem Makhachevem może być tylko kwestią czasu.

Zobacz także„Muszę go zagryźć” – Robert Bryczek bez litości przed walką na UFC Perth

źródło: YouTube / Submission Radio | foto: Reuters Photo