Polak poznał rywala i termin kolejnej walki. Robert Bryczek ponownie wejdzie do oktagonu UFC, a jego najbliższe starcie odbędzie się 2 maja w Perth. Kulisy zestawienia i podejście do pojedynku pokazują jedno – cel jest tylko jeden.

Kilka tygodni niepewności, brak miejsca na karcie w Londynie i w końcu konkret – walka w Australii. Dla Bryczka to nie tylko powrót do rywalizacji, ale też szansa na mocne zaznaczenie swojej pozycji w organizacji.

Dlaczego nie Londyn?

Polak nie ukrywa, że liczył na występ bliżej Europy, jednak ostatecznie karta w Londynie nie znalazła dla niego miejsca.

Szczerze mówiąc, też liczyłem, że wystąpię w Londynie. Nie wiem, co było powodem, że mnie tam nie wrzucili. Tym bardziej że zawsze na galach europejskich było więcej Polaków.

Zamiast tego pojawiła się propozycja walki w Australii, którą Bryczek przyjął bez wahania.

Szybka decyzja i jasny cel

Rywalem Polaka będzie Cam Rowston – zawodnik lokalny, który ma za sobą serię efektownych zwycięstw przed czasem. Mimo to decyzja o przyjęciu walki była natychmiastowa.

To był pierwszy rywal. Nie było zastanowienia. W UFC nie lubią odmów, a ja nie jestem w pozycji, żeby przebierać. Wzięliśmy walkę od razu.

Bryczek podkreśla, że jego celem jest zwycięstwo – najlepiej przed czasem.

Jadę tam i muszę go zagryźć. Nic innego nie wchodzi w grę jak wygrana i to przed czasem.

Analiza rywala. „Widzimy sporo luk”

Rowston to zawodnik wszechstronny – potrafi kończyć walki zarówno w stójce, jak i w parterze. Polak jednak jest przekonany, że stylistycznie to dobre zestawienie.

Myślę, że będzie mi pasował. Walczy bardziej kickboksersko, nie jest wybitnym zapaśnikiem. Widzimy sporo luk i chcemy je wykorzystać 2 maja.

Bryczek przygotowuje się w Warszawie, korzystając z szerokiego grona sparingpartnerów dopasowanych warunkami do rywala.

Bez zbędnych wyjazdów. Liczy się zdrowie

Doświadczony zawodnik jasno zaznacza, że tym razem kluczowe jest jedno – uniknąć kontuzji.

Na tym etapie najważniejsze jest zdrowie. Wyjazdy często kończą się kontuzjami, a ja chcę być w pełni gotowy. Wszystko mamy na miejscu.

Plan zakłada jeszcze obóz w Tatrach oraz wcześniejszy wylot do Australii, by zaaklimatyzować się przed walką.

MMA to coś więcej niż sport

Bryczek odniósł się również do samej natury MMA, podkreślając, że to dyscyplina wyjątkowa.

To nie jest sport jak każdy inny. Kiedy drzwi klatki się zamykają, nie ma taryfy ulgowej. Jest w tym pierwotny instynkt.

Jednocześnie zaznacza, że poza klatką zawodnicy nie mają złych intencji – chodzi o zwycięstwo, a nie krzywdę.

Głos w sprawie Polaków i KSW

Polak odniósł się także do sytuacji innych zawodników. W kontekście Iwo Baraniewskiego widzi go jako faworyta, ale podkreśla znaczenie mentalu.

Największą rolę odegra głowa. Presja i otoczka mogą mieć duży wpływ, ale myślę, że sobie z tym poradzi.

Z kolei w zestawieniu Pawlak vs. Khalidov typuje niespodziankę.

Mam przeczucie, że Mamed coś wyczaruje. Może znaleźć sposób na Pawlaka.

Zobacz takżeMichael „Venom” Page przed UFC London: „Nieważne gdzie mnie wstawicie – i tak jestem walką wieczoru”