„Jeżeli wygram, to zdecydowanie zrobimy trylogię” – Masvidal o rywalizacji z Usmanem

58
Jeff Bottari/Zuffa LLC

Coraz mniej czasu dzieli nas od gali UFC 261, gdzie miejsce będą miały aż trzy mistrzowskie starcia. Całość zwieńczy rewanżowy pojedynek w kategorii półśredniej, w którym Jorge Masvidal ponownie stanie przed szansą sięgnięcia po najważniejsze trofeum. Co ciekawe – wydarzenie to będzie organizowane przy udziale kompletu publiczności. 

Wiele osób ustawia się w kolejce do aktualnie panującego Kamaru Usmana (18-1). Jak dotąd wszystkie próby strącenia go z tronu kończyły się fiaskiem. Nigeryjczyk odkąd objął funkcję czempiona w marcu 2019 roku, następnie odprawił z kwitkiem trzech kolejnych rywali. Jego panowanie próbował już między innymi przerwać bardzo doświadczony Jorge Masvidal (35-14), jednakże nie przyniosło to większego skutku. Wówczas „Gamebred” przyjął to wyzwanie zaledwie tydzień przed samym eventem, więc może tym razem losy potoczą się inaczej?

Zobacz także: Stephen Thompson wskazuje zwycięzcę walki Usman vs. Masvidal 2

36-latek miał okazję wystąpić w programie, mającym charakter serii pytań i odpowiedzi. Jedno z nich dotyczyło głównego faktora, który może mieć niebagatelne znaczenie w ich drugiej konfrontacji. W tym miejscu walczący pod flagą Stanów Zjednoczonych fighter postawił na różnicę w ścinaniu kilogramów, względem pierwszej batalii.

Teraz nie będę musiał w sześć dni ścinać 20 funtów, gdzie głównie to była woda. W tym momencie brakuje mi ośmiu, dziewięciu funtów, by wypełnić wymagany limit – 170. Tym razem to będzie zupełnie inaczej wyglądało. Myślę, że to będzie główny czynnik determinujący moje zwycięstwo. 

Wiadomo, iż starcie to może potoczyć się różnie. Masvidal bierze pod uwagę kilka scenariuszy, dlatego w przypadku jego triumfu, jak najbardziej byłby otwarty na ewentualną trylogię z Nigeryjczykiem.

Jeżeli wygram w rewanżu, to zdecydowanie zrobimy trylogię. Nie chcę się zapisać w historii wynikiem 1:1 z tą osobą… To się nie wydarzy.

W czołówce dywizji do 77 kilogramów jest naprawdę gorąco. Wielu zawodników zagląda na przód peletonu, żeby tylko dostrzec, kto wychodzi z poszczególnych starć zwycięsko, by potencjalnie wyzwać go walki, a co za tym idzie – dojść na sam szczyt klasyfikacji.

Źródło: MMA Junkie