Islam Makhachev od lat uchodzi za jednego z najbardziej dominujących zawodników w UFC, jednak Jorge Masvidal uważa, że w organizacji pojawił się rywal, który może być dla niego wyjątkowo niewygodnym przeciwnikiem. Były pretendent do pasa wskazał Yaroslava Amosowa jako zawodnika zdolnego sprawić mistrzowi kategorii półśredniej ogromne problemy.
Amosow, były mistrz Bellatora, świetnie rozpoczął swoją przygodę z UFC. Ukrainiec najpierw poddał Neila Magny’ego, a następnie zanotował kolejne zwycięstwo, kończąc przed czasem Joela Alvareza podczas gali UFC 328. Jego dyspozycja zrobiła duże wrażenie na Masvidalu, który przez lata trenował z nim w American Top Team.
To trudny rywal dla każdego. Nawet dla Makhacheva. I nie mówię tylko o nim, ale o wszystkich zawodnikach z czołówki rankingu aż do dziesiątego miejsca. Jarosław jest aż tak dobry. To bardzo niewygodny przeciwnik dla każdego z nich.
Podobnego zdania jest również Dustin Poirier, który także miał okazję trenować z Amosowem. Masvidal zgadza się z opinią byłego pretendenta do pasa kategorii lekkiej, że Ukrainiec mógłby być prawdziwym koszmarem dla Islama Makhacheva.
To byłby koszmar dla Makhacheva. Jarosław jest większy, ma lepsze warunki fizyczne i powiedziałbym, że prawdopodobnie jest też silniejszy. Do tego dochodzą jego zapasy. Z tego, co pamiętam, jest również dwukrotnym mistrzem świata w sambo. Poradzi sobie z klinczem, podcięciami i walką w zwarciu, z których słynie Islam. Myślę, że może nawet okazać się od niego lepszy w tych elementach.
Yaroslav Amosow przebojem wszedł do UFC i już po dwóch zwycięstwach coraz częściej jest wymieniany w gronie potencjalnych pretendentów do mistrzowskiego pasa. Jeśli Ukrainiec podtrzyma dobrą passę, niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości rzeczywiście stanie przed szansą zweryfikowania słów Jorge Masvidala w bezpośrednim starciu z Islamem Makhachevem.
Zobacz także: Menedżer Kamaru Usmana uciął spekulacje. „Nie zamierza kończyć kariery”
Źródło: Deep Waters | fot: MMA Junkie, MMA Fighting
























