Ostatnie godziny przed walką zawsze przynoszą napięcie, ale w obozie Iwo Baraniewskiego panuje spokój i konkret. Trener Kamil Umiński odsłania kulisy ważenia, przygotowań i podejścia do walki, która może być kolejnym krokiem w karierze Polaka w UFC.

Po oficjalnym ważeniu wszystko jest już jasne – Iwo Baraniewski zrobił limit i jest gotowy do walki na gali UFC w Londynie. Choć na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało bezproblemowo, kulisy pokazują, że nie obyło się bez trudniejszych momentów. O tym opowiedział ekskluzywnie naszej redakcji Kamil Umiński.

Nerwowy poranek i walka z ostatnim kilogramem

Proces zbijania wagi tym razem nie przebiegł tak gładko jak wcześniej. Ostatnie godziny wymagały dodatkowego wysiłku i precyzyjnego działania.

Tym razem to zbijanie było ciut trudniejsze niż ostatnio. Nie powiem, że jakoś nie było nerwowo, bo rano mieliśmy jeszcze około kilograma. Zrobiliśmy dwie krótkie sesje w saunie, po pięć minut, żeby nie zamęczyć organizmu. Iwo raczej nie ma problemu z wagą, ale jak każdy zawodnik – rano był delikatnie poddenerwowany. To normalne, kiedy jesteś głodny i odwodniony.

Mimo tego sztab zachował pełną kontrolę nad sytuacją i wszystko zakończyło się zgodnie z planem.

Zaplecze, sauna i realia fight weeku

Umiński zwrócił uwagę na realia funkcjonowania zawodników w hotelu podczas fight weeku – szczególnie jeśli chodzi o dostęp do infrastruktury i organizację ostatnich szlifów przed ważeniem.

Nie było problemów z sauną, ale bywa różnie. Rok temu była naprawdę oblegana. Teraz trafiliśmy idealnie – weszliśmy rano i praktycznie nikogo nie było. To są detale, ale w tym momencie każdy szczegół ma znaczenie. Nawet to, czy musisz czekać w kolejce, czy możesz zrobić wszystko spokojnie.

Wsparcie mentalne i rola najbliższych

W Londynie Baraniewski nie jest sam. Obok sztabu są również jego bliscy, co – jak podkreśla trener – ma ogromne znaczenie.

To nie jest zawodnik, którego trzeba prowadzić za rękę, ale to wsparcie jest bardzo ważne. Szczególnie w tych ostatnich godzinach. Kinga bardzo pomaga, zarówno w kuchni, jak i mentalnie. Ona nie przeszkadza, tylko wspiera. To działa na plus. Tak samo obecność ojca – to jest coś, co buduje spokój.

Tłumy kibiców i atmosfera w Londynie

Polski akcent w Londynie będzie wyraźnie słyszalny. Do stolicy Anglii dotarła już spora grupa kibiców, a kolejne osoby są w drodze.

Będzie nas naprawdę dużo. Kilkaset osób. Nie tylko z Polski, ale też z UK. Myślę, że będzie nas słychać na hali bez żadnego problemu. To będzie duże wsparcie dla Iwo.

Gameplan, emocje i… potencjalny chaos

Zapytany o podejście do walki i możliwy przebieg pojedynku, Umiński nie ukrywa, że plan jest, ale rzeczywistość może go szybko zweryfikować.

Oczywiście, że Iwo da się sprowokować – ostatnia walka to pokazała. Ma gorącą krew. My mamy swój plan, ale walki piszą własne scenariusze. To jest MMA. Chcemy wygrać, najlepiej przed czasem, ale najważniejszy jest wynik. Bonus? Każdy go chce, ale najpierw trzeba zrobić robotę.

Bonusy i realia finansowe UFC

W rozmowie pojawił się również temat wynagrodzeń i bonusów, które odgrywają istotną rolę szczególnie na początku kariery w UFC.

UFC to najlepiej płacąca organizacja na świecie, bez dwóch zdań. Ta droga od Contendera jest powolna, ale wszystko jest w twoich rękach. Jeśli kończysz walki, jeśli robisz widowisko, to możesz zarabiać więcej. MMA to młody sport, nie możemy go porównywać do boksu, który ma setki lat historii.

Doświadczenia z ostatniej wojny

Nie zabrakło również powrotu do poprzedniej walki, która była prawdziwą próbą charakteru dla Baraniewskiego.

To nie była łatwa walka. 90 sekund, cztery nokdauny – dużo się działo. Ale to pokazało, jakie Iwo ma serce do walki. Co ciekawe, mimo tych wymian jego twarz praktycznie nie była zniszczona. Dużo przyjmował na ręce. To też pokazuje jego rozwój.

Spokój i konkret przed walką

Obóz Baraniewskiego wygląda na dobrze przygotowany – zarówno fizycznie, jak i mentalnie. W Londynie nie ma miejsca na chaos, jest plan i konsekwencja.

Już wkrótce okaże się, czy przełoży się to na kolejny mocny występ Polaka w oktagonie UFC.

Zobacz takżeIwo Baraniewski przed UFC London: „Chcę pokazać judo i obalić rywala”