Krzysztof Jotko nie zamierza nikogo przepraszać ani łagodzić przekazu przed największą walką w karierze. Przed finałem turnieju Tipsport Gamechanger Polak otwarcie przyjmuje rolę czarnego charakteru i jasno daje do zrozumienia, że przyjechał po milion euro – nie po sympatię kibiców. Były zawodnik UFC przekonuje, że znajduje się dziś w najlepszym momencie życia – fizycznie, mentalnie i sportowo. A finał w Düsseldorfie ma być tego ostatecznym potwierdzeniem.

Krzysztof Jotko w rozmowie z Bloody Elbow bez ogródek odniósł się do narracji wokół swojej osoby. Polak przyznał, że nie przeszkadza mu bycie „tym złym” turnieju – wręcz przeciwnie.

Lubię być tym złym. To mnie napędza. Kiedy publika jest przeciwko mnie, walczy mi się lepiej. To nie jest problem – to jest paliwo.

Jotko odniósł się także do sytuacji zdrowotnej swojego rywala, Kerima Engizeka. Niemiec kilka tygodni temu informował o kontuzji dłoni, co – zdaniem Polaka – może mieć realne znaczenie w klatce.

Jeśli faktycznie ma kontuzję ręki, to nie jest coś, co można zignorować. W takiej walce każdy detal ma znaczenie. Nie da się wejść do finału na sto procent, jeśli coś cię ogranicza.

Reprezentant Polski podkreśla, że po trudnych latach w UFC i problemach zdrowotnych w końcu czuje się w pełni sobą.

To najlepszy moment w moim życiu. Czuję się zdrowy, silny i głodny zwycięstwa. W UFC zmagałem się z różnymi problemami, teraz wszystko się poukładało.

Jotko nie ukrywa też, że wizja miliona euro działa na niego wyjątkowo motywująco – i ma już konkretne plany na ewentualną wygraną.

Pierwsze, co zrobię, to pomogę mamie – kolano do operacji. A potem? Może Corvette. Resztę zainwestuję. To pieniądze, które mogą zmienić życie.

W wywiadzie nie zabrakło również luźniejszych wątków. Jotko zdradził, że jeśli wygra finał, kibice mogą zobaczyć coś nietypowego.

Jeśli wygram, może zatańczę breakdance. Trenowałem to kiedyś – zobaczymy.

Finał turnieju Tipsport Gamechanger, w którym Krzysztof Jotko zmierzy się z Kerimem Engizkiem, odbędzie się 17 stycznia podczas gali OKTAGON 82 w Düsseldorfie. Stawką pojedynku jest milion euro i miejsce w historii europejskiego MMA.

Zobacz także„KSW się kończy” – Krzysztof Jotko nie myśli o zmianie organizacji

źródło: YouTube / Bloody Elbow | foto: UFC Fight Pass

Zobacz również nasz ostatni wywiad z Jotką: