Krzysztof Jotko ponownie pokonał Kerima Engizeka i odebrał mu pas mistrzowski OKTAGON MMA. Jak się okazuje, największe emocje nie zakończyły się jednak wraz z ostatnim gongiem. Polski zawodnik ujawnił, że po gali musiał opuścić halę pod eskortą policji, ponieważ jemu i jego ekipie grożono śmiercią.
Podczas gali OKTAGON 91 Krzysztof Jotko po raz drugi okazał się lepszy od Kerima Engizeka, ponownie odbierając Niemcowi mistrzowski pas organizacji. Po zakończeniu pojedynku doszło jednak do serii skandalicznych wydarzeń, o których nowy czempion opowiedział w programie OKTAGON LIVE na Kanale Sportowym.
„Godzinę siedzieliśmy zamknięci w klatce”
Jotko przyznał, że po zakończeniu gali organizatorzy nie pozwolili jego ekipie od razu opuścić obiektu. Powodem były agresywne zachowania osób związanych z Engizekiem oraz groźby kierowane pod adresem Polaka.
Staliśmy w hali, siedzieliśmy około godziny w klatce zamknięci. Zadzwonili po policję, zadzwonili po następną firmę ochroniarską. Oni krzyczeli, że nas zabiją, a my po prostu siedzieliśmy i czekaliśmy, aż policja przyjedzie. Przyjechała policja, wsadzili nas do samochodu i wywieźli. Taka historia.
Jak relacjonował, dopiero po przyjeździe funkcjonariuszy oraz dodatkowych ochroniarzy jego zespół mógł bezpiecznie opuścić halę.
„Walka z Kerimem, walka z sędzią, później walka z ludźmi na mieście”
Były zawodnik UFC nie krył ogromnego rozgoryczenia zachowaniem rywala oraz jego otoczenia. Według Jotki sytuacja po gali była znacznie poważniejsza, niż mogło się wydawać kibicom oglądającym transmisję.
Walka z Kerimem, walka z sędzią, później walka z ludźmi na mieście. Nie wyobrażacie tego sobie. On pod hotelem stał przy swoim Lamborghini z mikrofonem jak jakiś normalnie turecki Hitler i namawiał ludzi, żeby mnie zabili! Jeżeli wyszedłbym wtedy gdzieś na miasto z moim teamem, to któryś z jego ludzi mógłby normalnie wsadzić mi nóż w plecy.
Polak zdradził również, że już po pierwszym pojedynku z Engizekiem zaczął wynajmować domy z dala od oficjalnego hotelu zawodników, ponieważ wiedział, z jakim charakterem ma do czynienia.
Ja już po pierwszej walce z nim wiedziałem, jaki to jest człowiek. Dlatego zawsze wynajmuję Airbnb, cały dom gdzieś daleko od hotelu i całego tego cyrku. Na szczęście wszystko skończyło się bezpiecznie.
„Faulował od początku do końca”
Jotko wrócił również do samego przebiegu walki, zarzucając Engizekowi liczne faule oraz krytykując pracę sędziego.
Dla mnie to jest jakaś komedia. Od początku walczył brudno, wsadzał mi palce do oczu. Na początku złapał się siatki, przewrócił się na mnie i uderzył mnie głową. To nie było od ciosu. Krzyczałem do sędziego, że znowu mnie uderzył, że łapie się siatki, wsadza palce w nos i pytałem, co to w ogóle ma być za walka.
Nowy mistrz OKTAGON MMA nie ma wątpliwości, że mimo całego zamieszania zasłużenie ponownie pokonał Engizeka i udowodnił swoją wyższość w klatce.
Zobacz także: UFC 329: Dramatyczny finał! Kontuzja Conora McGregora zakończyła walkę z Maxem Hollowayem [WIDEO]
źródło: YouTube / Kanał Sportowy – OKTAGON LIVE























