Rewanż Conora McGregora z Maxem Hollowayem zakończył się w najbardziej pechowy możliwy sposób. Irlandczyk już w pierwszej rundzie doznał poważnej kontuzji kolana i nie był w stanie kontynuować walki.
Runda 1:
Conor McGregor od pierwszych sekund ruszył do ataku, rozpoczynając pojedynek od efektownego latającego kopnięcia. Po nieudanym lądowaniu stracił jednak równowagę i upadł na matę. Chwilę później ponownie spróbował zaatakować kopnięciem, lecz znów źle postawił nogę i przewrócił się. Max Holloway wykorzystał okazję, próbując dołożyć kilka mocnych ciosów z góry, jednak Irlandczyk skutecznie odpychał go nogami. Gdy zawodnicy wrócili do stójki, od razu było widać, że McGregor ma ogromne problemy z prawym kolanem. Irlandczyk z trudem utrzymywał się na nogach, nie był w stanie swobodnie zmieniać pozycji i wyraźnie sygnalizował, że coś jest nie tak. Holloway zauważył kontuzję rywala i zapytał, czy ten jest w stanie kontynuować walkę. Po kilku kolejnych krokach McGregor odwrócił się, zdając sobie sprawę, że nie może już walczyć. Sędzia natychmiast zakończył pojedynek, a hala pogrążyła się w ciszy. Zawiedziony Holloway podszedł jeszcze do rywala, aby sprawdzić jego stan zdrowia, jednak wyczekiwany rewanż dobiegł końca w wyjątkowo pechowych okolicznościach.
WTF just happened with Conor McGregor at UFC 329?
Fight Over in Round 1 pic.twitter.com/SdkAwpXga5
— SupahAndre⚡️ (@SupahAndre) July 12, 2026























