Aktualizacja rankingów KSW po gali w Radomiu wywołała falę komentarzy – i trudno się dziwić. Organizacja umieściła w zestawieniu zawodnika z zaledwie dwiema walkami na koncie, a Wojsław Rysiewski już zapowiada dla niego starcie o pas. 

Po XTB KSW 119, które odbyło się 20 czerwca w Hali RCS w Radomiu, KSW opublikowało zaktualizowane rankingi w wybranych kategoriach wagowych. W wadze półśredniej (77,1 kg) największe emocje wzbudza debiut Adama Masaeva na piątym miejscu. 26-letni zawodnik poddał Konrada Rusińskiego w pierwszej rundzie i odniósł drugie zwycięstwo w organizacji – tyle że Rusiński nie figurował w rankingu przed galą. Mimo to prezes Wojsław Rysiewski już w sobotni wieczór zadeklarował, że będzie dążył do zorganizowania walki o pas między Adrianem Bartosińskim a właśnie Masaevem.

Tymczasem logika rankingowa zdaje się wskazywać zupełnie innego kandydata. Tymoteusz Łopaczyk awansował z 7. na 3. miejsce po efektownym poddaniu Andrzeja Grzebyka w trzeciej rundzie – a Grzebyk był sklasyfikowanym zawodnikiem, który przed galą zajmował 2. pozycję. Sam Łopaczyk zareagował na nowe zestawienie z charakterystycznym spokojem, publikując na Instagramie relację z wymownym komentarzem: „Niby spoko, ale i tak nie wiesz czy się cieszyć czy co z tym zrobić…”.

Do dyskusji włączył się też Kacper Koziorzębski, który po awansie na 2. miejsce w rankingu nie omieszkał przypomnieć pewnego precedensu. „Przypominam, że jak ja byłem #10 i wygrałem z #3, to wylądowałem na miejscu #6″ – napisał na platformie X, zapraszając wprost do dyskusji.

Artur Ostaszewski z Shocker MMA Solutions, menadżer Łopaczyka, poszedł w swoich ocenach jeszcze dalej. Wprost zasugerował, że obietnica walki o pas mogła zostać złożona otoczeniu Masaeva jeszcze przed jego pojedynkiem z Rusińskim – z pominięciem samego Rysiewskiego.  Ostaszewski przyznał, że Masaev dysponuje imponującym grapplingiem i nieskazitelnym rekordem, jednak wskazał na kluczową słabość jego kandydatury – rywalizacja z zawodnikiem spoza rankingu to zbyt wątła podstawa do walki o tytuł.

Kontrowersje nie ominęły też kategorii lekkiej, gdzie aktualizacja rankingu budzi jeszcze większe pytania. Na 5. miejscu znalazł się Davy Gallon – Francuz, który w KSW stoczył dotychczas tylko jeden pojedynek i to przegrany, w grudniu 2024 roku. Trzy kolejne zwycięstwa odniósł poza organizacją, co według obowiązujących zasad rankingowych nie powinno mieć wpływu na jego pozycję w zestawieniu KSW.

Ostateczne słowo w sprawie pretendenta do pasa wagi półśredniej należy do organizacji. Jeśli jednak spekulacje Ostaszewskiego mają choćby cień prawdy, KSW stoi przed poważnym dylematem – stosować się do zasad rankingowych czy zestawiać pojedynki kierując się innymi podstawami?

 

źródło: KSW