Łukasz „Juras” Jurkowski po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o najtrudniejszym okresie w swoim życiu. Legenda KSW i wieloletni komentator przyznał, że przez lata stopniowo zatracał samego siebie, aż w końcu musiał powiedzieć „dość”. W rozmowie w programie „W cieniu sportu” były zawodnik zdradził kulisy swojego prywatnego kryzysu, problemów z alkoholem i momentu, w którym – jak sam mówi – stanął pod ścianą. Jurkowski nie ukrywa, że dopiero całkowita zmiana stylu życia pozwoliła mu wrócić na właściwe tory.
Po latach budowania wizerunku twardego zawodnika i człowieka sportów walki, Łukasz „Juras” Jurkowski pokazał dużo bardziej osobistą stronę siebie.
Hall of famer KSW przyznał, że przez długi czas zmagał się z problemami, które mocno odbiły się na jego życiu prywatnym i codziennym funkcjonowaniu.
„Poszedłem w bardzo złą stronę”
Łukasz „Juras” Jurkowski otwarcie opowiedział o tym, jak wyglądał jego najgorszy moment.
Doszedłem w pewnym momencie mojego życia do ściany. Przez ostatnie lata bardzo dużo wydarzyło się u mnie prywatnie i wszystko zaczęło się kumulować. Po raz kolejny trochę dostałem po dupie i poszedłem w stronę, w którą niekoniecznie chciałem iść.
Były zawodnik KSW przyznał, że kompletnie zamknął się wtedy na świat.
Zamknąłem się w domu. W zasadzie wychodziłem tylko do pracy. Skręciłem w bardzo złą stronę różnych rzeczy dookoła siebie i musiałem dojść do momentu, w którym powiedziałem sobie: albo zawracam, albo przebijam głową ścianę i dalej będzie już tylko dół.
Jurkowski zdradził, że potrzebował pomocy najbliższych osób.
Musiałem pogadać z mądrymi ludźmi wokół siebie, którzy pomogli mi wrócić na właściwą ścieżkę. To nie było jakieś dramatyzowanie mojego stanu psychicznego, ale potrzebowałem ludzi, którzy powiedzieli: „Juras, wracaj do tego, kim byłeś przez całe życie”.
„Odstawienie alkoholu było game changerem”
Legenda KSW nie ukrywa, że jednym z najważniejszych momentów była całkowita rezygnacja z alkoholu.
Odstawienie alkoholu na zero było totalnym game changerem. Nagle człowiek zaczyna normalnie funkcjonować. Nie ma już czegoś takiego, że piwko po pracy, siedzenie do rana i rozwalanie sobie rytmu życia.
Jak przyznał, zmiana trybu życia bardzo szybko przełożyła się również na jego zdrowie i samopoczucie.
Zacząłem trenować, dobrze jeść i nagle głowa zaczęła pracować na pełnych obrotach. Wróciła kreatywność, błyskotliwość, energia. Sam zauważyłem, jak wiele dobrego daje powrót do sportowego trybu życia.
Jurkowski zdradził również, że w ostatnich miesiącach przeszedł ogromną metamorfozę.
Zrzuciłem około 18 kilogramów. Ale to była spokojna, konsekwentna praca przez wiele miesięcy. Nie jakaś głodówka czy robienie wagi jak do walki.
„Wolałem nie iść do telewizji niż być fake”
Były zawodnik KSW przyznał, że problemy odbijały się nawet na jego pracy przed kamerą.
Zdarzało się, że nie szedłem do pracy, bo po prostu nie dawałem rady. Wolałem poprosić o zastępstwo niż udawać przed kamerą, że wszystko jest okej. Ludzie i tak wyczują, kiedy jesteś fake.
Jurkowski podkreślił jednak, że dziś czuje się dużo lepiej niż przez ostatnie lata.
To jest moje nowe otwarcie. Wróciłem na właściwy kurs. Znowu mam dobrą energię i czuję, że to jest właściwy kierunek.
„Odrzuciłem półtora miliona”
W trakcie rozmowy pojawił się też temat ogromnych pieniędzy oferowanych przez organizacje freak fightowe.
I tutaj „Juras” również nie gryzł się w język.
Odrzuciłem ofertę na półtora miliona złotych. Za jedną walkę mogłem dostać tyle, ile przez całą karierę MMA razy trzy.
Legenda KSW zdradziła, że chodziło o potencjalny pojedynek z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem.
Wielu ludzi mówiło wcześniej, że nigdy nie pójdą do tego świata, a później się skusili. Ja nie. I jestem z tego cholernie dumny, bo mogę spojrzeć sobie rano w lustro i być spójny ze swoimi wartościami.
„Tylko Kołecki zmusiłby mnie do powrotu”
Na koniec rozmowy Jurkowski został zapytany o ewentualny powrót do walk.
I wskazał tylko jedno nazwisko.
Jedynym człowiekiem, który zmusiłby mnie do powrotu, jest Szymon Kołecki. Mamy niedokończoną historię. Gdyby KSW położyło dużą kasę na stole i dało mi trzy miesiące przygotowań, to moglibyśmy zrobić to po raz trzeci.
„Juras” nie ukrywa, że dziś bardziej niż pieniędzy brakuje mu adrenaliny.
Jak wracasz do formy, zaczynają chodzić ci po głowie głupie rzeczy. Nie brakuje mi pieniędzy. Brakuje mi adrenaliny.
Zobacz także: Paweł Pawlak reaguje na nokaut Kuberskiego: „Nie byłem pod wrażeniem”
źródło: W cieniu sportu / Przegląd Sportowy (YouTube)















![MMA Replay: Patryk Kaczmarczyk analizuje zwycięstwo nad Soldaevem – „Wiedziałem, że go złamię” [WYWIAD]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/01/Miniaturka-MMA-Replay-v1-kopia-218x150.webp)
![MMA Replay: Adrian Bartosiński analizuje swoją walkę z Andrzejem Grzebykiem – nowy format dla fanów MMA [WYWIAD]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/12/maxresdefault-218x150.webp)
![Wzór na MISTRZA z Michałem Sobiechem #5 | Przygotowanie mentalne i fizyczne – rola adaptogenów [PODCAST]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/05/maxresdefault-218x150.jpg)
![Wzór na MISTRZA z Michałem SOBIECHEM #4 | MMA | Dieta | Doping | Suplementy | KSW 105 [PREMIERA o 19:00]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/04/maxresdefault-2-218x150.webp)
![MMA TuNajt #320 | TYPOWANIE XTB KSW 105 + przegląd kursów FORTUNY [PODCAST]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2025/05/MMA-TuNajt-320-218x150.png)









