Mackenzie Dern poddaje rywalkę w swoim debiucie na gali Invicta FC 26 [WIDEO]

źródło: Bloody Elbow

Kaline Medeiros (8-5), weteranka organizacji Invicta, przywitała w klatce debiutującą Mackenzie Dern (4-0), dla której ten wieczór okazał się wyjątkowo szczęśliwym.

Od początku pojedynku weteranka trzymała Dern na dystans. Ta atakowała, dość nerwowo, i większość ciosów przestrzeliwała. Widać było jednak, że Mackenzie popracowała nad swoimi umiejętnościami kickboxerskimi. W drugiej minucie pierwszej rundy Medeiros obaliła Dern, ale Amerykanka bardzo szybko wróciła do pionu. Od trzeciej minuty Mackenzie zaczęła trafiać – mocne ciosy z prawej ręki (po zamarkowanych ciosach z lewej) zaczęły dosięgać głowy Kaline. Zawodniczki zaczęły wpadać w klincz, w którym obie pracowały ze zmiennym szczęściem.

W drugiej rundzie Medeiros zaczęła próby zniwelowania strickerskich zapędów Dern poprzez klincz, ale walka szybko wracała na środek klatki. Z kolejnej akcji pod siatką Mackenzie przeszła do obalenia i od razu zaczęła szukać możliwości poddania: najpierw próbując wyciągnąć dźwignię na rękę, a następnie na lewą nogę rywalki. Gdy Kaline nie pozwoliła na dopięcie techniki na kolano, Dern przeszła do dosiadu i zaczęła okładać przeciwniczkę gradem ciosów z góry. Medeiros przetrwała jednak do końca rundy w tej niewygodnej pozycji.

Początek trzeciej odsłony był dość zaskakujący – w odpowiedzi na celny cios Dern, który dosięgnął twarzy Medeiros, ta efektownie rzuciła rywalką o matę, ale nie podjęła gry w parterze, pozwalając Mackenzie wstać. Szybko walka przeniosła się pod siatkę, gdzie Dern większość czasu spędziła na próbach zerwania klinczu. Pod koniec trzeciej rundy Dern obaliła Medeiros i po chwili obijania przeciwniczki z góry dostrzegła dla siebie szansę na skończenie walki przed czasem wyciągając balachę.

Mackenzie Dern udanie debiutuje w Invicta FC, wygrywając na piętaście sekund przed końcem trzeciej rundy balachą.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAga Niedźwiedź przegrywa po 5-rundowym boju z mistrzynią na gali Invicta FC 26 [WIDEO]
Następny artykułACB 76 – wyniki
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.