Manager Chucka Liddela: Ortiz był najłatwiejszym rywalem na powrót

źródło: facebook- The Forum

Powroty znanych zawodników MMA zawsze budzą wiele emocji. Ten fakt postanowił wykorzystać promotor bokserski Oscar De La Hoya, który rozpoczyna przygodę ze światem mieszanych sztuk walki. Już w najbliższą sobotę odbędzie się  gala organizowana przez jego grupę promotorską Golden Boy MMA. W głównym starciu wieczoru zobaczymy legendarnych zawodników Chucka Liddela (21-8) oraz Tito Ortiza (19-12-1).

„The Iceman” powraca do MMA po ośmioletniej przerwie. W ostatnim starciu został znokautowany przez Richa Franklina (29-7). Jest  bez wątpienia jedną z największych legend w historii tej dyscypliny. Toczył swoje boje głównie dla UFC ,ale miał okazję występować również dla PRIDE FC. W latach 2005-2007 był mistrzem organizacji Ultimate Fighting Championship. Mierzył się z wieloma wybitnymi zawodnikami, między innymi z Qintonem Jacksonem, Wanderleiem Silvą czy Randym Couturem.

Ortiz w ostatnich latach był jednak dużo bardziej aktywny niż rywal. Po odejściu z UFC zrobił sobie dwuletnią przerwę, po której wrócił do Bellatora. Do tej pory w tej organizacji wygrywał pojedynki, przegrywając tylko raz. W swojej poprzedniej walce w 2017 roku zwyciężył przez poddanie z Chaelem Sonnenem (30-16-1). Dla Ortiza konfrontacja z Liddelem nie jest jedynym pojedynkiem w najbliższym czasie tylko tym razem za pomocą mediów. Przy okazji jednej z ostatnich wypowiedzi zasugerował nieuczciwe zachowania swojego byłego menagera Dave’a Thomasa, który obecnie reprezentuje „The Icemana”.

„The Huntington Beach Bad Boy „ zarzucił swojemu byłemu managerowi, którego wielokrotnie nazywał przyjacielem nielojalność wobec Liddela. Sugeruje, że Thomas oraz obecny trener jego rywala Antoni McKee wynoszą informacje z obozu przygotowawczego.

Mam wiedzę o wszystkim, co on robi przez ostatnie dwa i pół miesiąca. Wiem doskonale z kim się przygotowuje od sparingpartnerów do trenerów od zapasów. To jest jakiś żart, że   trzymasz się z kimś takim jak on.

powiedział Ortiz.

Jednak manager wyjaśnia skąd wzięły się problemy pomiędzy nimi, które doprowadziły do rozwiązania umowy. Zapewnia, że to wszystko kłamstwo, które już raz było przeciw niemu stosowane przez Tito.

Prowadząc jego interesy załatwiłem mu występy w Bellatorze. Pokłóciliśmy się wtedy o sprawy finansowe. Po prostu nie chciał płacić i z tego wyniknął problem. Jestem w stu procentach lojalny Chuckowi. Ortiz twierdzi publicznie, że ja robię coś za plecami Liddela. To jest pokręcone, ja nie robię takich akcji. Robił to samo jak podpisywałem kontrakt ze Stephanem Bonarem. Dowiedział się o tym w jakiś sposób i gadał to samo gówno . On po prostu szuka nowych sposób i kierunków, aby atakować moją osobę.

powiedział Thomas.

Manager twierdzi również, że Ortiz został wybrany na rywala dla jego podopiecznego tylko z tego powodu, że uznali go za  jednego z łatwiejszych oponentów na powrót.

Tito nie był nawet brany pod uwagę w kontekście tego starcia. To, że go wybraliśmy nie miało nic wspólnego z tym z kim walczył. Tylko drużyna ustaliła, że będzie to najłatwiejsza opcja na powrót do dyscypliny”

podsumował.

Bez wątpienia będzie to powrót dwóch legendarnych zawodników, którzy wzbudzali zawsze wielkie emocje. Na pewno wielu fanów będzie chciało obejrzeć starcie tych dwóch wojowników.

źródło: sherdog.com