Marcin Prachnio przed debiutem w UFC: „Idę po nokaut” [WYWIAD]

źródło: facebook / Marcin Prachnio

Marcin Prachnio czuje się doskonale i jest w świetnym humorze przed swoim debiutem w organizacji UFC. Już w najbliższą sobotę na gali w Orlando zawalczy z Samem Alvey’em, który podobnie jak Polak, preferuje stójkowe wojny. Marcin przyznaje wprost, że chce pokazać się w tej walce z jak najlepszej strony i będzie polował na skończenie przed czasem. W rozmowie z nami Prachnio wyjaśnia także, czy zgodziłby się na pojedynek z Jankiem Błachowiczem i zdradza, że zachodnie media spekulują na temat ewentualnego starcia Prachnio vs. Saki.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułACB 81 – wyniki ważenia
Następny artykułMedia trening przed KSW 42 w poniedziałek w KSW Cross Fight Gym
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.