Marzę o tym, żeby stoczyć jeszcze dwa pojedynki – Karolina Kowalkiewicz o swojej dalszej karierze

227
źródło: Facebook

Bez wątpienia Karolina Kowalkiewicz (12-6) jest jedną z najlepszych polskich zawodniczek w historii kobiecego MMA.  Reprezentantka klubu Shark Top Team, aktualnie wraca do siebie po bardzo poważnej operacji oka.

Tej kontuzji nabawiła podczas swojego ostatniego pojedynku na UFC on ESPN+26, gdzie przegrała przez decyzję z Xiaonan Yan (12-1). W wywiadzie TVP Sport Polka zdradziła jaki jest jej obecny stan zdrowia oraz kiedy można się spodziewać wieści na temat jej powrotu do zdrowia i do treningów.

W tym momencie jest już dobrze. Niestety, tak jak powiedziałeś – walka nie przebiegła tak, jak sobie wymarzyłam. Przegrałam, odniosłam niefajną kontuzję, z którą musiałam walczyć. Po powrocie do Polski przeszłam operację rekonstrukcji oczodołu. Miałam wstawioną tytanową płytkę, żeby to oko podnieść, bo zapadło się do zatoki szczękowej. No, ale teraz już jest dobrze – widzę normalnie, a wcześniej bardzo długo widziałam podwójnie. Zdarza się to jeszcze, kiedy patrzę do góry albo w bok, ale jest już ok. Na tyle dobrze, że mogę prowadzić sama auto i nie mam przy tym obaw. Tak naprawdę po trzech miesiącach od operacji będzie wiadomo coś więcej. Minął ten najgorszy okres sześciu tygodni. Mogę na przykład wrócić do treningów – jeszcze delikatnych. Na razie moje treningi wyglądają tak, jak kiedyś wyglądała moja rozgrzewka! Ale jest ok, z każdym dniem jest coraz lepiej. Po trzech miesiącach będzie można powiedzieć coś więcej– jeżeli to podwójne widzenie będzie się utrzymywało, będę musiała przejść kolejną operację, podczas której będą mi regulować mięśnie, żeby to widzenie było normalne. Jestem optymistką. Cały czas ćwiczę to oko, przestrzegam zaleceń lekarzy i mam nadzieję, że po trzech miesiącach usłyszę, że kolejna operacja nie jest potrzebna. Okulista powiedział, że do MMA – sparingów, treningów z pełnym obciążeniem – będę mogła wrócić po dziewięciu miesiącach. To jest perspektywa zakładająca, że obejdzie się bez drugiego zabiegu. W takim wypadku ta rekonwalescencja oczywiście się przedłuży.

powiedziała Karolina Kowalkiewicz.

Karolinie na obecnym kontrakcie z Ultimate Fighting Championship zostały jeszcze do stoczenie dwie walki. Reprezentantka klubu Shark Top Team po powrocie do pełnej sprawności chciałaby wrócić właśnie na  te dwa pojedynki.

Wiadomo, chciałabym jeszcze powalczyć. Oczywiście chcę zrobić sobie taką dłuższą przerwę, żeby dojść do siebie, żeby wszystko się zagoiło i wrócić do formy. Ale marzę o tym, żeby stoczyć jeszcze dwa pojedynki – to jest takie moje największe marzenie. Zobaczymy, jak to się potoczy. Wiadomo, że nie podporządkuję całego życia MMA. Mam też inne plany. Chcę założyć rodzinę – niedługo wychodzę za mąż, planujemy dzieci. Jednak mam swoje lata. Mam 35 lat i fajnie byłoby urodzić dzieci przed 40-stką. To wszystko zależy od bardzo wielu czynników. Nie chcę w tym momencie składać żadnych deklaracji… zwłaszcza teraz, kiedy panuje pandemia koronawirusa. Nie tylko ja nie wiem, kiedy wrócę do oktagonu.

dodała.

Karolina zapytana o ewentualny rewanż z Chinką stwierdziła, że byłaby chętna na taka potyczkę. W jej opinii, główną przyczyną tej przegranej była wspomniana już kontuzja oka.

Bardzo tego chcę ponieważ uważam, że nie przegrałam tej walki, bo byłam gorsza. Przegrałam przez kontuzję w pierwszej minucie pojedynku. Dostałam uderzenie w oko. Nie jest tak, że zostałam znokautowana czy poddana – zwyczajnie nie byłam zdolna do walki.

podsumowała.

Polka jest byłą mistrzynią KSW w wadze słomkowej. W swojej karierze stoczyła wiele świetnych pojedynków. W 2016 roku stanęła przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego w dywizji do 52 kilogramów, jednak przegrała prze decyzję na UFC 205 z Joanną Jędrzejczyk (16-4). Aktualnie posiada fatalną passę 4 porażek z rzędu.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

źródło: TVP Sport