Mateusz Rębecki po raz pierwszy odniósł się do zwycięstwa nad Kylem Prepolecem na gali UFC Belgrade. Polski zawodnik podziękował swojemu sztabowi, przyznał, że ma za sobą bardzo trudny okres i zapowiedział, że kibice nie widzieli jeszcze jego pełnego potencjału.
Podczas sobotniej gali UFC Belgrade Mateusz Rębecki wrócił na zwycięską ścieżkę w efektownym stylu. Polak już w pierwszej rundzie rozprawił się z Kylem Prepolecem, wygrywając przez techniczny nokaut i przerywając serię trzech kolejnych porażek.
Kilkadziesiąt godzin po walce „Rebeasti” opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym podsumował ostatnie miesiące i podziękował wszystkim osobom, które wspierały go w najtrudniejszym okresie kariery.
„Dużo zmian przyniosło efekty”
Rębecki rozpoczął swój wpis od podziękowań dla sztabu szkoleniowego. Jak podkreślił, zmiany wprowadzone w ostatnich miesiącach zaczynają przynosić oczekiwane rezultaty.
View this post on Instagram
„Mamy to. Mogę teraz spokojnie złapać oddech i powiedzieć parę słów. Po pierwsze, bardzo dziękuję mojemu sztabowi trenerskiemu. Jest on wielki i tworzymy wszyscy razem zgrany zespół. Cieszę się, że to tak teraz wygląda. Dużo zmian wprowadziliśmy i – jak sami widzieliście – przyniosło to pozytywne rezultaty. Teraz będziemy mieć więcej przestrzeni i myślę, że jeszcze więcej będzie można wnieść do klatki.”
„To był dla mnie bardzo ciężki okres”
Polak przyznał, że ostatnie miesiące były dla niego niezwykle wymagające. Choć z zewnątrz mogło wydawać się, że dobrze znosi niepowodzenia, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej.
„Po drugie, był to dla mnie bardzo ciężki okres. Z boku mogło się wydawać, że jest super, ale tylko z boku. Jestem twardy i przejdę wszystko, ale jednak mnie to gniotło przez cały czas. Miejcie przy sobie dobrych ludzi. Tacy zawsze będą służyć dobrą radą albo słowem otuchy.”
„Nie wszystko kręci się wokół trzech literek”
Rębecki podkreślił również, że zwycięstwo pozwoliło mu spojrzeć na swoją karierę z nieco innej perspektywy. Jak zaznaczył, zamierza dalej realizować swoje sportowe marzenia, ale nie chce już uzależniać wszystkiego od samego UFC.
„Po trzecie, cieszę się, że dalej mogę realizować swoje marzenia i ta podróż trwa. Zaczynam sobie jednak uświadamiać, że nie wszystko kręci się wokół trzech literek. Nawet jeśli brzmiałoby to inaczej niż UFC, to dalej myślę, że wnoszę umiejętności do klatki, a nie logotyp. Chcę jeszcze nad tym popracować, bo pozwoli mi to w pełni oczyścić głowę i bawić się tym sportem.”
Na zakończenie reprezentant Octopus Łódź oraz dawniej Berserkers Team podziękował wszystkim osobom, które wspierały go na drodze do powrotu na zwycięską ścieżkę.
„Na koniec jest dużo osób, którym bardzo dziękuję za pomoc. Nie chcę wymieniać każdego z osobna, bo jest tego naprawdę sporo. Pamiętajcie jednak, że również możecie na mnie liczyć.”
Zobacz także: Mateusz Rębecki rzucił wyzwanie po efektownym zwycięstwie! Na celowniku czołowy zawodnik UFC
źródło & foto: Instagram / @rebeasti
























