Michał Hir nie tak wyobrażał sobie debiut pod szyldem KSW. Jeden z najciekawszych młodych zawodników w Polsce przegrał na gali XTB KSW 118 z Mateuszem Wieczorkiem po pełnej dominacji zapaśniczej rywala. Po walce Hir nie szukał wymówek i bardzo szczerze podsumował swój występ. Zawodnik przyznał, że najmocniej boli go fakt, iż nie pokazał praktycznie nic ze swoich największych atutów. Jednocześnie podkreślił, że paradoksalnie pierwsza porażka może zdjąć z niego ogromną presję, którą sam na siebie nakładał.

Mateusz Wieczorek od początku pojedynku konsekwentnie sprowadzał Hira do parteru i praktycznie przez całą walkę kontrolował go przy siatce. Michał Hir nie był w stanie narzucić swojej stójki i ostatecznie przegrał jednogłośną decyzją sędziów.

„Nie spodziewałem się, że będzie tylko schodził po nogi”

Michał Hir przyznał po walce, że spodziewał się bardziej przekrojowego pojedynku i nie zakładał aż tak jednostronnego planu ze strony Mateusza Wieczorka.

Plan był taki, żeby w stójce próbować go strzelić. Nie spodziewałem się, że on będzie tylko po te nogi schodził. Tylko to w sumie robił.

Zawodnik zdradził też, że ogromnym problemem była pozycja, w której regularnie lądował po sprowadzeniach.

Głowę miałem przyciętą do siatki za każdym razem i nic nie mogłem zrobić, żeby wstać.

Mimo porażki Hir docenił przygotowanie rywala.

Trzeba przyznać, że robotę odrobił świetnie.

„Technika go ratowała”

Choć wielu kibiców spodziewało się przewagi fizycznej po stronie Michała Hira, sam zawodnik przyznał, że problemem nie była siła rywala, a jego technika i kontrola w parterze.

Siłowo wydawało mi się, że było w porządku, ale technika go ratowała. Gdzieś tam na chama udawało mi się delikatnie wstać, ale zaraz łapał rękę, wszystko niwelował i zatrzymywał każdą próbę.

Hir nie ukrywał również ogromnego rozczarowania swoim występem.

Dałem dupy po całości. Co mogę powiedzieć? Gratulacje dla niego. Był lepszy.

„Najbardziej boli to, że nic nie pokazałem”

Po walce było widać, że zawodnik mocno przeżył pierwszą porażkę w zawodowej karierze. Sam przyznał jednak, że utrata zera w rekordzie może mu finalnie pomóc.

Na pewno trochę tej presji zeszło. Nawet nie chodzi o presję otoczenia, tylko sam dla siebie robiłem taką presję. Teraz już czuję smak porażki, wiem o co chodzi i będzie tylko lepiej.

Najmocniej boli go jednak sam przebieg walki.

Nic nie pokazałem. Chciałem dać naprawdę mocny pojedynek stójkowy, ale nie wyszło.

Mimo trudnego wieczoru Hir zapowiada szybki powrót do treningów.

Pewnie plan będzie taki, żeby odpocząć, ale to potrwa dzień albo dwa i będę chciał wrócić do pracy nad tym, co nie wychodziło.

Na zakończenie zawodnik zwrócił się również bezpośrednio do Mateusza Wieczorka.

Gratulacje. Jesteś lepszy stary. Powodzenia.

Zobacz takżeMateusz Wieczorek po wygranej na XTB KSW 118: „Trzeba byłoby być głupim, żeby bić się z Hirem w stójce”