Ordynarne wpisy na Twitterze Kamaru Usmana atakujące m.in. partnerkę McGregora. Ktoś włamał się na konto mistrza?

507
źródło: MMAjunkie | grafika: InTheCage

Gdy w klatce UFC 246 toczyły się boje karty głównej, na Twitterze zawrzało za sprawą nietypowych wpisów, jakie pojawiły się na koncie Kamaru Usmana.

W trakcie trwającej w Las Vegas gali UFC 246 twitterowe konto Kamaru Usmana zostało zalane wulgarnymi, rasistowskimi wpisami, wymierzonymi początkowo w Conora McGregora, który sposobił się w tym czasie do czekającego go boju z Donaldem Cerrone. Po kilkunastu minutach komentarze przerodziły się w ataki na kogo tylko popadło. Dość szybko stało się jasne, że ktoś musiał włamać się na konto mistrza UFC wagi półśredniej. Zwłaszcza, że ten, właściwie niczego nieświadomy, siedział w jednym z pierwszych rzędów pod oktagonem i oglądał galę.

W powyższych wpisach (które zniknęły już z Twittera) osoba podszywająca się pod Kamaru Usmana wyzywa McGregora od „irlandzkich ciot”, odgraża się gwałtem na jego żonie (czyli de facto partnerce życiowej Dee Devlin), a następnie atakuje Floyda Mayweathera oraz kieruje całą serię obelg pod adresem „pierdolonych czarnuchów”.

Podczas konferencji prasowej po UFC 246 Dana White został zapytany, czy w trakcie gali miał świadomość, co dzieje się na Twitterze Usmana. Prezes UFC potwierdził, że faktycznie miał taką wiedzę, a jego pierwszą reakcją na to było skontaktowanie się z Conorem McGregorem aby upewnić się, że ten nie bierze tych słów na poważnie i nie przypisuje ich Usmanowi.

Zadzwoiłem do Conora.

powiedział White.

I powiedziałem: „[Usman] został zhakowany. Dlatego nic nie mów, nic nie rób.” Usman i Ali [Abdelaziz] siedzą dokładnie w tym rzędzie przy drodze, którą przejdzie Conor [do klatki]. Dlatego od razu do niego zadzwoniłem i wiecie co? Nie uwierzył mi. Nie uwierzył, że Usman został zhakowany, ale nie miał też z tym problemu.

Sam Conor McGregor, po walce z Cerrone, potwierdził, że nie uwierzył White’owi, bo jest bardzo ostrożny, jeśli chodzi o osobę managera Usmana, Aliego Abdelaziza, który jego zdaniem mógłby być zdolny do wyprodukowania takich treści. Jak wiadomo, Abdelaziz ma dostęp do kont swoich podopiecznych.

Jestem sceptyczny w tej sprawie. Jestem sceptyczny, bo pierwszy z tych wpisów pojawił się wcześniej i nosiła wszelkie możliwe znamiona tego, że mógł pochodzić od tego śliskiego gnoja.

powiedział Conor, a w innym wywiadzie dodał:

Nie sądzę, że to zrobił Usman. Właściwie to mnie to nie obchodzi. Ten wpis po prostu wyglądał jak wiele innych z przeszłości i był w stylu tego gnojka [Abdelaziza].

Sprawę skomentował także Kamaru Usman:

Smutne, że żyjemy w świecie, w którym ludzie robią takie rzeczy. Ale jest jak jest. Takie życie. Natomiast to nie byłem ja. Ktokolwiek wstawiał te tweety… dajcie spokój. Mam nadzieję, że cieszyłeś się swoją chwilą popularności. Ale to nie ja. Wyraźnie to nie jest w moim stylu. Ten ktoś pieprzył jakieś gówniane bzdury.

podkreślił mistrz wagi półśredniej.

A co Wy sądzicie o całej sprawie?

źródło: Twitter, YouTube/UFC