Larissa Pacheco wróciła do akcji po dłuższej przerwie i brutalnie znokautowała Julię Stasiuk na gali Karate Combat 61 w Miami. Brazylijka, była dwukrotna mistrzyni PFL, potrzebowała zaledwie jednej rundy, by zakończyć starcie efektownym, choć budzącym kontrowersje, uderzeniem łokciem. 

Larissa Pacheco nie pozostawiła wątpliwości co do swojej dominacji w starciu z Polką. Od pierwszych sekund Brazylijka zajęła środek areny i systematycznie rozkładała obronę Julii Stasiuk kolejnymi prostymi ciosami. Julia, mistrzyni świata K-1 WAKO i piętnastokrotna mistrzyni Polski w sportach stójkowych, próbowała zatrzymać ofensywę rywalki kopnięciami i ciągłym ruchem, ale doświadczenie i precyzja byłej czempionki PFL okazały się przytłaczające.

Kluczowy moment nadszedł, gdy Pacheco trafiła potężnym ciosem, który wyraźnie wstrząsnął Polką. Kontynuując serię, Brazylijka zmusiła Stasiuk do odwrócenia się plecami – w tym momencie spadł druzgocący łokieć w tył głowy. Polka osunęła się na matę, a „Queen of Violence” dobijała ją kolejnymi uderzeniami, zanim sędzia przerwał starcie. Finał, choć spektakularny, budzi pytania o legalność – uderzenie wyglądało jakby trafiło w tył głowy.

Dla Pacheco był to powrót na zwycięską ścieżkę po porażce z Cris Cyborg w październiku 2024 roku, która przerwała jej imponującą serię dziesięciu zwycięstw z rzędu. Trzydziestopięcioletnia zawodniczka rozstała się z PFL tuż po tamtej walce i obecnie rozważa kolejne kroki w karierze. W grę wchodzi zarówno powrót do UFC – gdzie w latach 2014-2015 walczyła z takimi rywalkami jak Jessica Andrade czy Germaine de Randamie – jak i kontrakt z MVP. Debiut w Karate Combat przy wadze 135 funtów pokazał, że Brazylijka wciąż należy do światowej czołówki pound-for-pound i potrafi niszczyć przeciwniczki w spektakularny sposób.

Zobacz także: Salkilld wyzwał Gamrota po UFC Perth, Polak odpowiedział

Dla Stasiuk była to dopiero trzecia walka w półzawodowym MMA i pierwsza tak wymagająca próba. Polka, która miesiąc wcześniej zdobyła tytuł mistrzyni świata w kickboxingu podczas Mistrzostw Świata WAKO 2025 w Abu Dhabi, musiała zmierzyć się z zawodniczką, która w przeszłości pokonywała między innymi aktualną mistrzynię UFC wagi koguciej Kaylę Harrison. Różnica doświadczenia była, niestety, widoczna gołym okiem.

Poprzedni artykułRobert Bryczek zabiera głos po przegranej na UFC Perth
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i jest przeszczęśliwa od czasu, gdy gale UFC emitowane są na antenie Polsatu Sport.