Były mistrz wagi półciężkiej powraca do KSW z jasnym celem i kontrowersyjnymi komentarzami.

ZAKŁAD BEZ RYZYKA – każdy do 100 zł – obstawiaj walki MMA na Fortunie!

Przed zbliżającą się galą KSW 105 fani mieszanych sztuk walki mają prawo oczekiwać prawdziwych emocji. W walce wieczoru dojdzie do długo wyczekiwanego starcia o pas mistrzowski wagi półciężkiej, w którym zmierzą się aktualny mistrz Rafał Haratyk i były czempion Ibragim Chuzhigaev.

Walka o tron – powrót króla czy obrona korony?

Chuzhigaev, który nigdy nie stracił tytułu w okrągłej klatce, powraca do KSW by odzyskać pas, który kiedyś należał do niego. Zawodnik w charakterystyczny dla siebie sposób opisuje swoją nieobecność w federacji:

Pojechałem na wakacje, dałem chłopakom czas, żeby sprawdzić, kto z nich jest najsilniejszy. I teraz wróciłem, żeby sprawdzić, czy ten najsilniejszy rzeczywiście taki jest.

stwierdził Chuzhigaev, odnosząc się do Rafała Haratyka.

„Nigdy nie robiłem rzeczy, które miałyby wpłynąć na mojego przeciwnika”

Rywalizacja między byłym i obecnym mistrzem nabrała rumieńców, gdy Chuzhigaev został zapytany o rzekome „szpilki” wbijane aktualnemu mistrzowi. Zarzut, że Haratyk „uciekał” przed nim w przeszłości, gdy do pierwszej walki nie doszło, był szeroko komentowany w środowisku MMA.

Nigdy nie robiłam jakichś rzeczy, które miałyby wpłynąć na mojego przeciwnika, bo ja po prostu robię to, co ja chcę robić. I tak jak mówię, robię swoje, a to czy jakoś to wpłynie na mojego przeciwnika, to mnie już nie obchodzi.

wyjaśnił Chuzhigaev, dystansując się od strategii gry psychologicznej.

Zamknięte drzwi dla Narkuna

Szczególnie interesująca była część wywiadu dotycząca potencjalnego rewanżu z Tomaszem Narkunem, byłym mistrzem, od którego Chuzhigaev przejął pas. Pomimo że fani chętnie zobaczyliby trzecią walkę między tymi zawodnikami, Ibragim bezlitośnie uciął spekulacje:

Czy spotkamy się w klatce? Szczerze mówiąc, nie wiem, bo najpierw musiałby udowodnić, że zasługuje aby ponownie stawić mi czoła. Nasz bilans to 2-0, to nie jest 1-1. Jeśli się kiedyś spotkamy poza klatką, to jedyne, co chciałbym zrobić, to wepchnąć mu trochę siłą w głowę to, co myślałem, że już dotarło. Ale chyba to się jeszcze nie stało. Cóż, głupiemu głupimi sposobami trzeba tłumaczyć.

powiedział dosadnie Chuzhigaev, jasno dając do zrozumienia, że nie jest zainteresowany walką z Narkunem.

Jako niepokonany mistrz KSW wagi półciężkiej, który nigdy nie stracił pasa w oktagonie, Chuzhigaev wraca z jasnym celem – odzyskać to, co według niego nadal należy do niego. Czy Haratyk zdoła utrzymać pas i udowodnić, że jest prawdziwym królem kategorii? O tym przekonamy się na gali KSW 105 w Gliwicach.