Ceremonia ważenia przed galą UFC Perth przebiegła bez niespodzianek. Robert Bryczek i Cam Rowston zmierzyli się wzrokiem, potwierdzając gotowość do sobotniej konfrontacji. Czy Polak przedłuży passę zwycięstw, czy może niepokonany Australijczyk utrzyma swoją serię nokautów?

Podczas piątkowej ceremonii ważenia w Perth Robert Bryczek stanął oko w oko z Camem Rowstonem. Polak wniósł na wagę 186 funtów, podczas gdy jego rywal okazał się nieco lżejszy -185 funtów. Obaj zawodnicy zachowali profesjonalny dystans i spokój podczas face-off.

Dla Bryczka to trzeci występ w UFC i szansa na potwierdzenie, że wrześniowy nokaut na Bradzie Tavaresu nie było przypadkiem. Polak wrócił wtedy po półtorarocznej przerwie spowodowanej między innymi problemami zdrowotnymi i efektownie zakończył walkę w trzeciej rundzie. Wcześniej, w debiucie, uległ jednogłośnie Ihorowi Potierii. Reprezentant wagi średniej może pochwalić się imponującym bilansem – 13 z 18 zwycięstw zdobył przez przedwczesne zakończenie, budując swoją pozycję w europejskich organizacjach takich jak Oktagon MMA czy FEN.

Zobacz także: Robert Bryczek przed UFC Perth: „Nie trzeba wyjeżdżać, żeby być lepszym”

Rowston to zawodnik, który wdarł się do UFC z impetem i od tamtej pory nie zaznał porażki. Australijczyk, reprezentant prestiżowego City Kickboxing, zadebiutował w organizacji we wrześniu 2025 roku po wygranej na Dana White’s Contender Series. Najpierw znokautował Andre Petroskiego w pierwszej rundzie, a w styczniu tego roku powtórzył wyczyn z Codym Brundagem – tym razem w drugiej odsłonie. Walczący przed własną publicznością zawodnik jest obecnie na fali sześciu zwycięstw z rzędu, a 13 z 14 wygranych zdobywał przez nokaut lub poddanie.

W walce wieczoru gali UFC Perth Jack Della Maddalena skrzyżuje rękawice z Carlosem Pratesem. Dla 29-letniego Australijczyka będzie to szansa na rehabilitację po listopadowej porażce z Islamem Makhachevem, która zakończyła jego serię 16 zwycięstw z rzędu i pozbawił go pasa mistrzowskiego. Della Maddalena, walczący przed rodzimą publicznością, będzie zmotywowany do powrotu na ścieżkę prowadzącą do tytułu. Jego rywal – Brazylijczyk znany z lifestyle’u pełnego imprez i papierosów, jest na fali sześciu wygranych w UFC – wszystkie zakończył przed czasem. Prates, który ostatnio zdemolował byłego mistrza Leona Edwardsa, otwarcie deklaruje, że znokautuje gospodarza i wywalczy sobie prawo do walki o pas.

Przypominamy, że gala UFC Perth startuje w sobotę o godzinie 10:00 czasu polskiego – nie wieczorem ani w nocy, jak to zazwyczaj bywa przy eventach UFC.