Sean Strickland rozbił Anthony’ego Hernandeza w walce wieczoru UFC Houston i zameldował się z mocnym sygnałem w stronę czołówki wagi średniej. Na temat tego występu wypowiedział się Robert Whittaker. Były mistrz nie miał wątpliwości – to była jednostronna egzekucja.

W rozmowie z Submission Radio Robert Whittaker szczegółowo przeanalizował zwycięstwo Stricklanda przez TKO w trzeciej rundzie. Zdaniem Australijczyka styl Amerykanina okazał się dla „Fluffy’ego” koszmarem.

Sean ma bardzo unikalny styl. To musi być strasznie irytujące, próbować go rozgryźć. Ten styl był super skuteczny na Fluffym. Rozbijał mu głowę jabem. Szczerze? Fluffy nie miał żadnych odpowiedzi.

Whittaker zwrócił uwagę, że Hernandez nie potrafił zagrozić obaleniami, mimo że to właśnie grappling miał być jego kluczem do zwycięstwa.

Wyglądało, jakby Fluffy nie próbował za bardzo, nie angażował się w pełni. Trochę boksu, trochę dociskania do siatki, ale bez pełnego wejścia w obalenia. Sean trzymał go na końcu jaba i po prostu go rozkładał. Sprawił, że wyglądał bardzo przeciętnie.

Czy Strickland to najgroźniejszy rywal dla Chimaeva?

Pojawił się też wątek potencjalnej walki o pas i zestawienia z Khamzatem Chimaevem. Whittaker, który mierzył się z Czeczenem w klatce, nie pozostawił złudzeń co do poziomu zapasów „Borza”.

Różnica między Fluffym a Chimaevem w grapplingu? Noc i dzień. Absolutnie noc i dzień.

Jednocześnie przyznał, że Strickland ma argumenty, by być brany pod uwagę w wyścigu o tytuł.

Ma teraz mocny argument. Pokonał Imavova, teraz tak rozbił Fluffy’ego. Ale w kwestii walk o pas wszystko bywa losowe. Czasem to po prostu zgadywanka.

Whittaker wraca – ale do półciężkiej

Australijczyk zdradził również, że planuje powrót w czerwcu i poważnie rozważa przejście do kategorii półciężkiej.

Chcę spróbować 205. Jestem pod koniec kariery, więc wolę spróbować niż później zastanawiać się ‘co by było gdyby’.

Podkreślił, że nadal może zrobić wagę średnią, ale ścinanie coraz mocniej odbija się na końcówce obozów.

Mogę zrobić 84 kg, bez wątpienia. Ale nie wiem, czy wyciągam z siebie to, co najlepsze. Ostatnia faza obozu bardzo cierpi przez zbijanie wagi.

Debiut w nowej dywizji miałby nastąpić latem, a Whittaker celuje w rywala z czołowej dziesiątki.

Chcę kogoś z TOP 10. Zapracowałem na to.

Holloway czy Oliveira?

Na koniec padło pytanie o walkę Maxa Hollowaya z Charlesem Oliveirą o pas BMF. Whittaker postawił jasno.

Max to BMF. Nie możesz przez pięć rund dominować i wskazywać środek klatki, a potem stracić ten status. Nikt inny tego nie robi, bo nie ma odwagi. Lubię Oliveirę jak wszyscy, ale Max jest lepszym strikerem. Wejdzie tam i będzie: ‘pach, pach, pach’.

Whittaker nie gryzł się w język – występ Stricklanda zrobił na nim ogromne wrażenie, a układ sił w wadze średniej znów się komplikuje.

Zobacz takżeMichael Chandler typuje walkę o pas BMF na UFC 326: „Max ma przewagę, ale Charlesa nigdy nie można skreślać”

źródło: YouTube / Submission Radio | foto: Getty Images